Co wpływa na zmiany zachowania naszego psa? Jakie czynniki sprawią, że będzie on szczęśliwym czworonogiem a co spowoduje, że stanie się smętny?

Często jest tak, że chcielibyśmy by nasz psiak zawsze był radosny albo odwrotnie zawsze był spokojny. Rzeczywistość jest taka, że pies to nie robot i swoje uczucia ma. Mimo, że nadal niezbadane do końca to każdy kto psa miał w swoim życiu wie, że w różnych sytuacjach pies okazuje różne emocje. Trafiłam na pewien artykuł w języku angielskim opisujący czynniki wpływające na zachowanie naszego psa. Jednak w artykule przedstawiane argumenty nie do końca spotkały się z moją aprobatą. Postanowiłam więc napisać własną wersję opierającą się na mojej wiedzy książkowo-naukowo- trenerskiej.

1. Ilość ruchu oraz zabawy

“Odpowiednia ilość” to kluczowy zwrot jaki zawsze powinniśmy mieć w głowie. Nie ma jednego przepisu na to ile godzin dziennie pies nawet jednej konkretnej rasy powinien spędzać na zabawie z nami (opiekunami) na swobodnym bieganiu czy treningu. To sprawa bardzo indywidualna. Niemniej ilość ruchu i zabawy zależy oczywiście przede wszystkim od predyspozycji rasy, wieku psa oraz trybu życia jaki prowadził do tej pory. Oznacza to, że jeśli psiak ma 6 lat, do tej pory ćwiczy sporadycznie to nie zaczynamy NAGLE biegać z psem po 20 km dziennie. Możemy doprowadzić do kontuzji, niewydolności serca lub innych organów. Kiedy widzimy, że na wybiegu lub łące pies po 15 min hasania pada zziajany i ma dość, to dajemy mu odpocząć. Nie przeganiamy. Nie zmuszamy do dalszych wysiłków “żeby się wybiegał” bo właśnie to zrobił. W drugą stronę, jeśli psiak “zawodowo” biega maratony a my nagle zalegliśmy na kanapie (z różnych powodów) możemy spodziewać się czy to obniżenia nastroju psa czy to  apatii a nawet depresji. Może pojawiać się również zachowanie dewastacyjne np. niszczenie mebli,  kiedy pies będzie dawał upust skumulowanej energii.

2. Czas na odpoczynek

W kontrze do ruchu i zabawy mamy również odpoczynek. Generalizuje się, że psiaki potrzebują między 12-15 godzin odpoczynku na dobę. Znów w zależności od rasy, wieku oraz stylu życia psa. Niemniej jak sami zauważyliście pewnie pies odpoczywa dużo więcej niż człowiek. Ludziom zaleca się średnio 8 godzin snu. Ale znów, ludzie żyją dłużej niż psy. Mamy inne tryby trawienia i inne wydatki energetyczne. Pamiętajcie proszę o tym zwłaszcza jeśli:

a) macie małe dzieci w domu, lub takie was będą odwiedzać (dzieciaki to wulkany energii, które często jednak nie uznają przestrzeni osobistej)

b) jesteście z psem na wakacjach, wówczas psiak wypada z rutyny i często nie odpoczywa tyle ile powinien (widzimy jak usiłuje nie zasnąć na siłę, zasypia na siedząco), 

c) kiedy planujemy dodatkowe aktywności treningowe wpiszmy w plan czas na odpoczynek dla psa

3. “Zły humor” właściciela

Węgierscy naukowcy dowiedli, że psy traktują swoich opiekunów w ten sam sposób jak w jaki niemowlę traktuje matkę. Przeprowadzono test nazwany Strange Situation Test – SST. Psy były postawione w siedmiu różnych sytuacjach. Kluczowym wnioskiem było to, że separacja powodowała umiarkowany stres i lęk a połączenie z opiekunem wywoływało zachowania mające na celu bezpośredni kontakt. Pies traktuje opiekuna jak “bezpieczną przystań”, wskazuje na to większa chęć eksploracji terenu gdy w pobliżu jest opiekun (nawet gdy pies z opiekunem znajdują się w zupełnie nowym miejscu).

Skoro pies jest tak mocno związany z opiekunem to co się dzieje gdy mamy gorszy humor? 

Dziennik Naukowy opublikował artykuł opisujący przeprowadzone badania naukowców z Johns Hopkins University w Baltimore. 34 psy zostały poddane eksperymentowi, który polegał na odseparowaniu ich przezroczystymi drzwiami zamocowanymi na magnes (tak by pies mógł je otworzyć) od opiekuna. Opiekun zaś miał udawać 2 skrajne emocje- nucił piosenkę lub udawał płacz. Psom mierzono tętno by sprawdzić poziom stresu. Okazało się, że psy docierały do opiekuna o 40 sekund szybciej gdy słyszały płacz (choć nie wszystkim czworonogom udało się pokonać barierę).

Te psy, które nie weszły przez drzwi wykazywały wyższy poziom stresu, który rósł do takiego poziomu że aż je paraliżował. Badania sugerują więc, że psy nie różnią się zbyt wiele od ludzi pod kątem przeżywania stresu. Ludzie reagują w ten sam sposób- odrobina stresu motywuje do działania, za dużo- powoduje, że nie wiemy co mamy ze sobą zrobić.

Co ciekawe badacze zaobserwowali, że tam gdzie opiekun miał bliższe relacje ze swoim psem, ten najpierw stawał na tylnich łapach próbując mu pomóc.

Zauważyliśmy, że psy nie tylko wyczuwają, co czują ich właściciele, ale jeśli znajdą drogę, by im pomóc, pokonają wszelkie bariery. Każdy właściciel czworonoga ma dziesiątki opowieści, jak wraca po ciężki dniu do domu i siada markotny, a jego pies już tam jest i liże go po twarzy. W pewnym sensie stoi za tym nauka – powiedziała Emily Stanford z Johns Hopkins University, główna autorka badania.

Co to wszystko oznacza dla nas? Spróbujcie zaobserwować zmiany jakie zachodzą u Waszych psiaków. Mi zachowanie Lokiego bardzo często pomaga zdefiniować moje własne samopoczucie. Czasem nie mamy pojęcia, że popadamy w zły nastrój lub wybuchamy złymi emocjami- “ulewa nam się”. Tymczasem nasz pies nagle zaczyna nam się plątać między nogami, coś od nas ciągle chce… Wkurzamy się na niego. A może… Tylko może… Czas wziąć wdech i wydech… i spojrzeć na siebie oczami psa. Nasz przyjaciel mówi nam, że się o nas martwi, bo zaczynamy świrować i nie pachniemy jak my. Mi to pomaga. Oczywiście, nie zawsze da się opanowywać emocje, są sytuacje kiedy głowa pęka i koniec. Wtedy bardzo często Loki odchorowuje stresowy dzień razem ze mną (jeździ mu w brzuchu jakby się czymś zatruł, jest markotny a następnego dnia wymaga podwójnej czułości).

4. Brak rutyny

Wspominałam już o tym w artykule “Dobra Rutyna, Zła Rutyna” . Brak rutyny związanej z pilnowaniem godzin wyjść na spacer i godzin karmienia może doprowadzić do obniżenia nastroju psa ale też do problemów ze zdrowiem (chociażby zatwardzenia czy biegunki ale też groźniejsze jak skręt żołądka). Jeśli pies nie będzie miał pewności kiedy jest jego czas na spacer, i że on nastąpi to będzie w stanie ciągłej gotowości i pobudzenia. Kiedy tylko będziemy ruszać się poza kanapę pies może reagować nerwowo myśląc, że może to JUŻ? TERAZ? Zaburzamy też cykl trawienia. wyobraźcie sobie, że nie macie pojęcia kiedy będziecie mogli skorzystać z toalety, dostęp do niej jest wam dawkowany i zawsze losowy. To powoduje stres i nawet w sytuacji gdy już dostęp macie nie oznacza to, że na życzenie z niej skorzystacie. Żołądek i inne organy muszą mieć czas na strawienie pokarmu, przyswojenie składników odżywczych tak, by ostatecznie pies ze spokojnem mógł skorzystać ze spaceru. Trzymajcie się rutyny wychodzenia. Przy szczeniakach i nauce czystości poleca się wychodzenie po każdym posiłku, każdej zabawie (ze względu na napięcie na pęcherz jakie wywołuje stan napięcia emocjonalnego). Często oznacza to około 5-7 spacerów na dzień. Dorosły pies nauczony czystości powinien wychodzić 3 razy dziennie. Osobiście staram się, by przerwy między spacerami nie były dłuższe niż 9-10 godzin.

5. Nieumiejętne posługiwanie się smyczą

Jak już wiecie “Smycz to nie taka prosta sprawa” . Nie będę więc już wracać do tego dlaczego nie polecam flexa. 🙂 Za to chciałabym zwrócić uwagę na dosłownie kilka spraw związanych ze spacerem na smyczy, które są kluczowe. Będę się powtarzać ale czasem trzeba. Spacer z psem to czas dla psa. W związku z czym obydwie ręce, oczy i uszy poświęcamy dla naszego czworonoga. W rękach trzymamy smycz, obydwóch najlepiej. Jeśli pies idzie po lewej stronie, trzymamy w prawej ręce większość smyczy a w lewej koniec bliższy obroży. W ten sposób mamy lepszą kontrolę nad psiakiem, gdybyśmy musieli go awaryjnie odciągnąć (od innego psa, szpikowanej gwoździem kiełbasy z trawnika) mamy lewą rękę praktycznie przy obroży. Z drugiej strony jeśli pies chce sobie powęszyć luzujemy smycz prawą ręką. W ten sposób dystans między odcinkiem smyczy w lewej ręce również się zwiększa ale nadal mamy kontrolę. Ostateczna wersja to oczywiście smycz rozwinięta na całą długość trzymana w lewej ręce- dopuszczam u siebie taką możliwość gdy wokół nie ma innych psów, dzieci, osób na pojazdach kołowych.

Pamiętajcie, że pies podczas spaceru nie tylko się załatwia, to czas na węszenie, na tarzanie się w trawie. Pozwólmy mu a to, to jego chwila na odstresowanie się i zebranie informacji z okolicy.

6. Nieprzejmowanie się psimi lękami

To tylko pies”-mówi Ci znajomy kiedy Ty kucasz przy psiaku, który zaczyna się trząść. Otóż nie. To nie tylko pies. To członek rodziny. I jak już dowiedli naukowcy (bo moje słowa to oczywiście za mało) ma swoje emocje i ma swoje lęki. Nieprzepracowane mogą doprowadzić do eskalacji a ostatecznie do zachowań agresywnych lub skrajnie lękowych jak ucieczki. Trzeba zwracać uwagę na to co powoduje, że Wasz pupil zaczyna się trząść, podwija ogon czy kładzie po sobie uszy. 

Genialny prosty przykład? Znajomi widzą, że głaszczesz swojego psiaka po głowie, dajesz mu buziaki po mordce a nawet podnosisz go przekomarzając się za przednie łapy lub udajesz, że go ugryziesz a Twój pies co? NIC skacze radośnie, liże Ci twarz, poszczekuje na Ciebie. I ten Twój znajomy nagle wpada na pomysł, że on też tak pogłaszcze Twojego psa po głowie, złapie go za ogon, może będzie udawał, że go ugryzie… I nagle szok… pies wcale się do niego nie cieszy. Jak to? A tak to… Nie zna tego typka/ typiary to co się cieszyć będzie 😉 Pies zna intencje swojego opiekuna. Nie zna intencji obcej osoby. Nigdy nie pozwólcie nawet najlepszemu przyjacielowi zachowywać się względem Waszego pupila tak, jakby był jego opiekunem. To pies powinien wytyczyć tu granice. Oczywiście, jeśli psiak zachowuje się niepoprawnie i atakuje nam gości w domu, reagujemy. Chodzi o sytuacje zaczepiania naszego czworonoga.

7. Zaniedbywanie stanu zdrowia psa.

Ostatnio wypisałam się z kilku grup na facebook, które miały być grupami wsparcia i porad weterynaryjnych a okazały się grupami wzajemnego hejtu oraz miejscem do wrzucania fotek psów z podpisem “co to może być za choroba?”. Drodzy Psiarze, jeśli cokolwiek budzi Wasz niepokój czy to nowy pryszcz na psiej głowie, czy guzek czy fakt, że psiak po raz trzeci w jeden dzień wymiotuje wrzucenie zdjęcia wymiocin na grupę fb nie pomoże. Tu potrzeba weterynarza. Tak, posiadanie psa kosztuje. Nie wiem czy gdybym podliczyła moje wydatki na psa podczas 6 ostatnich lat a moje wydatki na prywatne leczenie mnie samej to czy aby te rachunki nie są równe (a ja żyję już ponad 30 lat). Pies, nie jest tani. O tym trzeba pamiętać. Nie da się uciec przed wydatkami weterynaryjnymi. Albo kilka razy w roku wydamy od 100-300 pln na wizytę wraz z badaniami diagnostycznymi albo rzadziej ale znacznie więcej bo coś zaniedbaliśmy. Każdy kto odsuwa badanie psa, bo “to tylko pies” nie zasługuje na jego posiadanie.

Zmiana nastroju psa może wynikać z tego, że ten akurat na coś choruje. Jeśli więc żaden powyższy punkt nie pasuje a pies nadal jest apatyczny, przestał jeść, nie cieszy go widok opiekuna ani wyjście na spacer- koniecznie go przebadaj. Choroby m.in neurologiczne potrafią dać objawy podobne do depresji.

8. Krzyk oraz przemoc fizyczna

Na koniec coś dla mnie niewyobrażalnego- przemoc wobec psa. Tu nie trzeba chyba zbyt wiele tłumaczyć, wystarczy udać się na spacer do schroniska, jest tam pełno psów “uszkodzonych” nie tylko psychicznie ale i fizycznie przez bardzo złych ludzi, którzy uznali po prostu, że można. Złe traktowanie psa wpływa na zmianę jego zachowania nie tylko chwilową. Wyprowadzenie psa ze stanu, w którym przestał ufać ludziom i nadaje się do życia z ludźmi (a dodatkowo z małymi dziećmi) jest bardzo trudne. Na szczęście coraz częściej zapadają poważne wyroki za znęcanie się nad psami.

W grudniu 2018 w Tychach 32-latek za znęcanie się nad psem dostał 4 i pół roku więzienia, słynna sprawa psa Fijo gdzie jego właściciel złamał mu kręgosłup skończyła się 3 latami więzienia i zakazem posiadania zwierząt przez 10 lat, w listopadzie zeszłego roku rozpoczęła się sprawa innego właściciela, który postanowił zagłodzić swojego psa tylko dlatego, że ten miał raka i nie opłacało się go karmić.

Pixabay

Jeśli nie masz cierpliwości by szkolić psa, oddaj go komuś kto nadaje się do tego lepiej. Naprawdę nie ma potrzeby podnosić głosu przy tresurze psa, a kiedy jesteśmy w domu – tym bardziej. Rozumiem, że w terenie gdy pies jest daleko od nas to go wołamy 😉 nie o takim krzyku mówię. Mówię o groźbach, o zastraszaniu o podnoszeniu ręki.

Jak widzicie, jest wiele czynników, które potrafią zmienić naszą czworonożną kulę energii w smutny cień tego co kiedyś było psem. Pamiętajcie, że stanowicie zespół. Pies już od wielu dekad przestał być narzędziem do pilnowania połatu ziemi czy stada owiec. Jasne, są psy pracujące ale nawet one kończą pracę i aby dalej poprawnie ją wykonywały muszą czuć się przywiązane do opiekuna. Nie bez powodu psy policyjne są wychowywane od małego przez jednego opiekuna i często mieszkają z nim, a przechodząc na emeryturę zostają u niego na stałe. Podtrzymujcie się więc nawzajem na duchu i dbajcie o swoje zdrowie psychiczne.