Jak poradzić sobie z kleszczem? Co je przyciąga? Gdzie je spotkamy i kiedy się pojawiają?

Kleszcz. Wróg publiczny numer jeden zarówno pupili jak i ich opiekunów. Do tej pory wiedziałam, że jest jeden kleszcz, który lubuje się w krwi ludzkiej i taki który atakuje mojego psa. Jeszcze jeden fakt był oczywisty. Co jakiś czas, stosowany przeze mnie środek na kleszcze przestaje działać. Zauważyłam, że na skuteczność danego środka ma wpływ również długość i szerokość geograficzna. Kropelki stosowane w Poznaniu na nic się nie zdały w Warszawie. Weterynarz postawił sprawę jasno- kleszcze ewoluują w zależności od regionu i używanego tam popularnie środka. Na nic więc zda się “polecanie sobie” producentów na forach internetowych. Nie ma nic pewnego. 

I pomyślicie no to napisała… Nie ma co czytać dalej. A czy jesteście ciekawi, po co w ogóle istnieje taki kleszcz? Ile rodzajów kleszczy jest i jak to się dzieje, że ci mali krwiopijcy potrafią się nas tak uczepić?

Na świecie jest około 900 gatunków kleszczy. W Polsce mamy do czynienia z tzw. kleszczami “twardymi” i całe szczęście bo te miękkie przeżywają bez pożywienia nawet 10 lat! Te nasze też nie takie gorsze, wytrzymają kilka tygodni czekając na żywiciela. To imponujący wynik biorąc pod uwagę, że ja godzinę po przebudzeniu już umieram z głodu…

To pajęczaki z tej samej grupy co roztocza. Jak ten drań namierza ofiarę skoro w większości przypadków jest raczej ślepy? Ano korzysta z narządu Hallera znajdującego się przy aparacie gębowym (tak to nazwijmy). Jak tylko wyczuje w powietrzu odpowiedni miks chemiczny a są wyczulone na dwutlenek węgla, to od razu rozkłada mocno swoje odnóża sięgając tak daleko jak się da w kierunku zapachu by uczepić się czego się da- włosa, pióra, futra, kawałka ubrania. Kleszcz wyczuwa zapachy z odległości 30 cm i jest baaaardzo cierpliwy. 

I żeby była jasność on nie gryzie a żądli. Najpierw serwuje znieczulacz, ponieważ żądło ma grubsze niż komar i z pewnością byśmy poczuli a więc znieczulenie konieczne. Potem wydziela coś w rodzaju kleju mocującego aby mógł sobie w spokoju pojeść.

Wyróżnia się kleszcze łąkowe, pospolite i psie oraz kleszcze jeżowe. I nie żeby coś, ale najbardziej krwiopijne są samice- życie. Piją tyle, że zwiększają swoją objętość nawet kilkaset razy a więc nic dziwnego, że początkowo nie zauważamy małego pajęczaka i dopiero kiedy urośnie napompowany z przerażeniem widzimy, że “coś się przyczepiło”. (Samice składają kilka tysięcy jaj!)

To co jest najnowszym newsem ze świata nauki to odkrycie naukowców dotyczące związku z promieniowaniem elektromagnetycznym a zwiększeniem aktywności kleszczy. Opublikowano efekty badań w piśmie „Ticks and Tick-borne Diseases” (autorka to Martyna Frątczak, studentka weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu).

Okazuje się, że promieniowanie emitowane przez m.in. telefony komórkowe o częstotliwości 900 MHz (smartfony) działa na kleszcze jak magnes. Co ciekawe jeżeli kleszcz jest zakażony niebezpiecznymi bakteriami to przyciąganie działa jeszcze mocniej! Badania dotyczą kleszcza pospolitego, który przenosi m.in boreliozę czy odkleszczowe zapalenie mózgu. Jak to się dzieje, że kleszcze reagują na promieniowanie emitowane przez komórki? Naukowcy przypisują to posiadanemu przez nie zmysłowi magnetycznemu jakie posiada wiele rodzajów zwierząt. Zwykle kleszcze wyczuwały pola geomagnetyczne ziemi, dziś ze względu na mnogość urządzeń elektrycznych ten zmysł jest wprowadzany w błąd. Oczywiście nadal podstawą “nawigacji” dla kleszcza jest aparat węchowy, który bazuje na wykrywaniu wilgoci, ciepła i dwutlenku węgla od przyszłego żywiciela.

Gdzie można spotkać kleszcze? Wszędzie! Kiedyś mówiło się, że w lesie i na polanach. Dziś kleszcze opanowały nawet małe trawniki pod blokowiskami. Zwykle jednak nie “atakują” skacząc z drzew. Kryją się w trawach, krzewach, na wysokości nóg czy pasa. 

Warto się zabezpieczać zwierzaki i sprawdzać po spacerach zwłaszcza w “sezonie”, który zwykle przypada na marzec- czerwiec oraz sierpień -październik. Pamiętajmy jednak, że sezonowość jest również zmienna zwłaszcza gdy nie ma porządnej zimy. A w tym roku niestety nie przymroziło nas dość byśmy mogli powiedzieć o “prawdziwej zimie”. Kleszcze są aktywne o temperatury 7’C co w naszych realiach może oznaczać cały rok.

Po co więc w ogóle istnieją takie kleszcze na naszej planecie? Przenoszą choroby, ganiają nas i nasze zwierzaki, żeby pić naszą krew i się namnażać… Według amerykańskich naukowców, tak tych amerykańskich naukowców 😉 powody są dwa.

Pierwszy brzmi dramatycznie: kleszcze przenosząc choroby uśmiercają pewne ilości organizmów a więc regulują liczebność wielu gatunków. Drugi powód mówi o najprostszym na świecie przenoszeniu materii ze świata dużych zwierząt do świata zwierząt małych takich jak pajęczaki owady czy bakterie.

Nic w naturze nie istnieje przypadkiem i bez celu. Możemy nie cierpieć kleszczy ale w mikro i makro świecie mają swoją robotę do wykonania. Krwawą ale mają.

Co więc możemy zrobić by tej pracy im nie ułatwiać? Dla zwierzaków macie kropelki, tabletki, obroże i zastrzyki, które mają za zadanie odstraszyć krwiopijców. My możemy przełączać się na tryb samolotowy lub w ogóle nie prać telefonów komórkowych ze sobą- po co kusić los. Skoro najnowsze badania mówią, że to przyciąga to nie ułatwiajmy kleszczom wyszukiwania nas na łące kiedy robimy sobie piknik. Najważniejszy jest miły dobrze spędzony czas z bliskimi, telefon do tego nie jest potrzebny.

Uważajcie na siebie sezon na kleszcze is coming!