W nowej pandemiczej rzeczywistości muszą odnaleźć się również psy. Do tej pory wpatrywały się w radosne twarze swoich właścicieli a dziś, widzą jedynie maski. Brak możliwości odczytania intencji z mimiki powoduje wzrost poziomu stresu i nerwowość u naszych pupili. Czy jest coś co możemy zrobić?

Czy to trenowaliście czy nie, psy lepiej odczytują sygnały niewerbalne niż te głosowe. Dla nich to nie sztuka rozpoznać, że zerkanie w stronę lodówki spowoduje, że ona zaraz się otworzy albo gdy drapiemy się po głowie to mamy zmartwienie. Człowiek się zastanawia skąd pies wiedział, że właśnie teraz trzeba było nas pocieszyć a prawda jest taka, że jest to efekt obserwacji.

Co w sytuacji gdy pies nie może dostrzec, do tej pory jasnych sygnałów mimiki ze względu na twarz ukrytą pod maską? Ano może stać się wiele. Loki nigdy nie lubił zamaskowanych ludzi. Kiedy na horyzoncie pojawiał się człowiek z zasłoniętą twarzą (np. zimą) i do tego w kapturze zawsze kończyło się ostrzegawczym oszczekaniem – “nie zbliżaj się!”. I nie ma się co dziwić. Niektórzy osobnicy i u mnie budzili niepokój idąc prosto na nas.

Kiedy nie widzimy czyjejś twarzy, ciężko nam odczytać intencje. Dziś każdy człowiek, do odwołania musi zakrywać twarz. Wprowadza to Lokiego w stan poddenerwowania. Jest stale czujny i obserwuje przechodniów, próbując ocenić czy jest to przyjaciel czy wróg.

Taka sama ocena może spotkać samych opiekunów. Już dzień po wprowadzeniu nakazu noszenia masek odezwało się do mnie kilka osób, z pytaniem co robić gdy pies nerwowo reaguje na samego właściciela w masce?No i tu się zaczyna zabawa.

Prawdziwe psie “Trudne Sprawy”. 

Przyznam, że mamy z Lokim sprawę nieco ułatwioną, ponieważ sygnałów niewerbalnych uczyliśmy się od małego. Nie musimy tu znać języka migowego w znaczeniu języka używanego przez osoby np. niedosłyszące. Chodzi o “miganie” znakami, jakie ustalimy z psem wcześniej. Jeśli nie ćwiczyliście tego wcześniej to teraz musicie przejść przez kurs przyspieszony dla dobra Waszego pupila.

Po pierwsze mocno zwracajcie uwagę na to, na co patrzy Wasz pies. Śledzi ruchy rąk? Patrzy na usta? A może na oczy? Bądźcie bardziej świadomi swoich odruchów. Naprowadźcie uwagę psa na nowe punkty np oczy i dłonie, które są widoczne również na spacerach.

Do każdej komendy głosowej dodajcie gest i trenujcie to w domu. Najważniejsze będą na początku najprostsze komendy : wstań, stój/stop, leżeć, siad.

przykładowe gesty jakich używamy do komunikacji z Lokim

Jeśli pies nerwowo reaguje na nasz widok gdy mamy założoną maskę, warto go z nią oswoić. Loki miał możliwość powąchać maskę kiedy ją założyłam pierwszy raz. Przykucnęłam a on dokładnie obwąchał mi twarz. Potem odezwałam się do niego, żeby usłyszał radosny ton głosu oraz żeby sprawdzić jego reakcję. Jeśli pies nadal ucieka od nas, warto od czasu do czasu zakładać maseczkę kiedy jesteśmy w domu (nawet na kilkanaście sekund) kiedy np. siedzimy na kanapie, albo sypiemy psu pokarm. Zachowujmy się w niej normalnie. Pies powinien z czasem oswoić się z “właścicielem bez twarzy”. Za każde pożądane zachowanie nagradzamy.

W ostateczności dla bezpieczeństwa zamieńmy obrożę na szelki by pies nam się nie wyślizgnął przy próbach ucieczki. Pamiętajcie o sygnalizowaniu z daleka innym ludziom by nie podchodzili do Waszego pupila jeśli stresują go zamaskowani obcy. Czasem wystarczy żółta wstążka/ kokarda przypięta do smyczy, jako znak by trzymać się z daleka. 

Pamiętajcie o odstresowywaniu psa gdy już jest w domu. Jeśli spacer był mocno nerwowy dajmy psu czas na uspokojenie się i dopiero po chwili podajemy pokarm by nie dopuścić do skrętu żołądka. Dajmy psu gryzak lub karton z ukrytym smaczkiem do rozszarpania by rozładował skumulowane emocje. 

Nie zapominajcie o tym, że pandemia będzie miała odbicie na zdrowiu psychicznym większości psów. Loki już teraz nie opuszcza mnie na krok. Wrócił do stanu szczenięcego przywiązania. Gdy minie przymusowa izolacja i przyjdzie mi wrócić do biura to zaczniemy od nowa pracę nad lękiem separacyjnym.

Nie zrażajcie się więc regresem w przypadku wyćwiczonych już umiejętności. To całkiem normalne. Jesteśmy w nowej rzeczywistości, w której zmieniliśmy z dnia na dzień nawyki, rytm dnia a od wczoraj również wygląd co zdaje się najbardziej martwić nasze psy.