Na czym polega geniusz psa? Dlaczego to pies wygra walkę o przetrwanie z wilkiem.

Niektóre źródła podają, że na globie mamy ich ponad pół miliarda z czego w Polsce psów mieszkających z ludźmi (zarejestrowanych) jest około jedenastu milionów.

Na świecie prym wiedzie USA (ponad 70 mln) Brazylia (ponad 35 mln) i Chiny (29mln)

Dla porównania ilość słoni w Afryce to zaledwie 600 tysięcy, lwów mamy około 20 tysięcy. Nie odbiegając jednak w abstrakcyjne porównania: wilk szary- w Kanadzie występuje w liczbie 50 tysięcy osobników,  w Rosji około 30 tysięcy, w Rumunii około 2500 a w Polsce ok. 1400-1500 osobników (dane z 2018).

Mamy więc zwierzęta przebiegłe, zwierzęta które są przystosowane do życia w ciężkich warunkach zarówno mroźnych zim jak i palącego gorącego afrykańskiego lata. Mówimy o zwierzętach biegłych w sztuce kamuflażu oraz tych wyjątkowo silnych które mimo wszystko, stoją na skraju wyginięcia.

Może to kontrowersyjne co napiszę, ale najwidoczniej wszystkim wymienionym dzikim zwierzętom zabrakło jednego- geniuszu, inteligencji. W końcu przy tak szybko rozwijającej się konkurencji w postaci człowieka- stwora, który zabiera wszelkie zasoby bo i teren i pożywienie a nawet skórę z ich karków… nie wystarczy być groźnym. My ludzie, zawsze znajdziemy sposób. Nie da się w pojedynkę? Okey, skrzykniemy się w grupę i rozwalimy wroga, który nas przyciska. Nie da się gołymi rękami? Spokojnie… już ktoś główkuje nad nowym narzędziem.

Jeśli nie ewoluujesz to giniesz. Tak jak koale- nie można żywić się tylko jedną rośliną, która wymiera. Umrzesz razem z nią.

from Pixabay

Co więc zrobił pies? W którymś momencie w historii ( co do dokładnego momentu są spory) pies postanowił zmienić taktykę. Zamiast z nami walczyć, dołączył do nas. Zniósł głaskanie po głowie, przyzwyczaił się do bezsensownych zajęć jak przynoszenie sto razy rzuconego patyka tylko po to by człowiek był zadowolony. Dlaczego to zrobił? Prawdopodobnie dlatego, że wykalkulował z tego wielką korzyść. Od tej pory pies, nie musiał martwić się o przetrwanie. Pies miał pracę, cel. Oczywiście nie od początku były to zwierzęta kanapowe, żyjące w luksusie. Przypominam, że celem czworonoga było: pilnowanie domostwa, pilnowanie trzód, ostrzeganie przed niebezpieczeństwem, polowanie razem z człowiekiem, kto wie czy czasem w momencie braku pożywienia sam nie kończył jako posiłek. W czasach bardziej cywilizowanych gdzie mówimy o pracy przy np. cowboyach czy pasterzach, jeśli pies był niezdatny do pracy zwykle oznaczało to dla niego śmierć lub sprzedaż do kogoś kto chciał zapłacić. Sentymentów nie było. Może na dworach królewskich, tam czworonogi miały się lepiej.

Loki w biurze

Tak czy inaczej czymże jak nie objawem geniuszu było wejście nam do domów? Dziś na prawie ¼ ludzi w Polsce ma psa w domu. Tłumaczy to niezwykłą aktywność ludzi na forach i blogach takich jak to. Szukamy coraz więcej informacji o naszych współtowarzyszach. Chcemy ich zrozumieć. Widzimy coraz więcej. Psy są już tylko wykonawcami podstawowych zadań w obrębie gospodarstwa. To nasi przyjaciele, powiernicy sekretów, psi terapeuci, kompani do treningów biegowych, nauczyciele empatii. Mają tak dużo na psich głowach, że czasem wariują i nic dziwnego. Kiedy człowieka przytłacza pędzący świat, nowe generacje X, Y, Z i technologia… idziemy do psychologa. Co ma zrobić pies? Pies wyje, szczeka (czasem przez sen bo śni tak samo jak i my- o tym co go spotkało podczas dnia), ma lęki które objawia w różny sposób- gryząc, uciekając, robiąc krzywdę samemu sobie.

Co robi wtedy właściciel? Patrzy na inne psy i widzi psich geniuszy. Idących spokojnie na smyczy. Robiących wyczesane sztuczki. Potem googlujemy. A tam czytamy o border collie z Niemiec który rozróżniał  200 różnych słów- głównie określeń na zabawki. Potem trafiamy o Chester innej przedstawicielce rasy, która w pierwszym bodajże roku swojego życia nauczyła się ponad 800 nazw pluszaków, 116 określeń na różne piłki, 26 frisbee i 100 innych przedmiotów. Potrafiła przynieść każdy przedmiot bezbłędnie z innego pokoju do tego gdzie znajdował się właściciel.

Myślisz sobie… boże… mój pies jest durny. Umie tylko siad, leżeć , podaj łapę i puszcza bąki pod stołem. Wszystko. Żaden geniusz! A ja Ci powiem, jednak geniusz. Po pierwsze, zadaj sobie pytanie, czy psa się uczyło czy tylko się czekało aż wiedza spłynie na psią głowę z nieba? Po drugie zgadzam się w 100% z Brianem Hare i Vanessą Woods, którzy mówią, że na geniusz składają się dwie rzeczy:

  • Umiejętności poznawcze wyróżniające zwierze na tle podobnych do siebie lub pokrewnych gatunków (przykład wilka)
  • Oraz zdolność spontanicznego wyciągania wniosków.

Gdyby takie słonie z lwami, wyciągały spontanicznie wniosek, że ludzie to Ci, którzy ich wybijają i trzeba wymyślić coś nowego. To może zakładając komitywę, wspólnie dałyby radę obronić się przed nami. Może opracowałyby system wart a na pewno nie zostawiałyby nikogo ze stada samego.

Psy wyciągają wnioski ekspresowo. Dałeś raz jedzenie z talerza? Wniosek jest prosty. Masz słabą wolę, pewnie dasz jeszcze raz albo teraz albo w przyszłości. Wystarczy patrzeć na ciebie wystarczająco długo. Podchodzić wystarczająco często i ostrożnie. Udało się wejść na kanapę? To uda się następnym razem. A jak krzyczą to wniosek może być i taki, że wystarczy poczekać aż Ci co krzyczą sobie pójdą, prawda? Nie mówcie mi, że to nie jest oznaka inteligencji i geniuszu.

Podsumowując

Pies znalazł sposób na przetrwanie zmieniającego się klimatu, braku zasobów w postaci pożywienia oraz rozwiązania problemu pojawiających się chorób, przecież człowiek dba o pupila często lepiej niż o siebie. Rocznie utrzymanie psa (nie wystawowego) kosztuje od 1500-3000 pln jeśli weźmiemy pod uwagę pokarm, szczepienie i okazjonalnie przycięcie pazurów czy ściągnięcie kamienia z zębów. Koszt ten rośnie kiedy pojawiają się poważniejsze problemy zdrowotne i zabiegi operacyjne. Czworonogi wyciągnęły więc wnioski tak jak to robią zawsze, z obserwacji. Ich dalecy kuzyni- wilki balansują na granicy wyginięcia od dziesiątek lat. Raz jest lepiej raz gorzej. A pies? Pies ma się świetnie, więc może i sam nie zbuduje rakiety i w kosmos nie poleci ale kohabituje z najgroźniejszym ssakiem na świecie prawie bezstresowo i za to należy mu się tytuł największego geniusza wśród zwierząt.