Do powstania tego tekstu przyczyniła się Ada Janiszewska kontaktując się ze mną w sprawie nagrania do programu radiowego “Rozbiegani”. Mimo nagrania 19 minut do godzinnego programu, tematu nie dało się wyczerpać. Uznałam, że warto dopowiedzieć parę spraw na blogu 🙂

“Czy specjalnie trenuję Lokiego do biegów?” 

Tak. I polecam by podejść poważnie do sprawy biegania z psem. Ale zanim opowiem co nieco o tym jak trenować i o tym jak można przygotowywać czworonoga chciałabym zaznaczyć, co jest tak naprawdę najważniejsze. 

Obedience! Trening posłuszeństwa. Bez tego ani rusz. Dlaczego? Załóżmy, że macie psa północy, dajmy na to pięknego Alaskan Malamuta- puchaty misiak prawda? Według kilku źródeł w internecie podczas zawodów w Polsce kilka lat temu, przedstawiciel Czech w pojedynkę, na czterech łapach uciągnął 4900 kg. Zawody polegają na przeciągnięciu bloków ołowiu na sankach na odległość 30 metrów.

To skoro pies potrafi przeciągnąć 5 ton, to czymże jest dla niego nawet i 100 kilogramowy opiekun?

Powiecie, dobra dobra… ja nie mam Malamuta… z czym mi tu Pani wyjeżdża, mój Benek ma 20 kg i jest luzik. Na to odpowiem tym co wiem z treningów psiego przedszkola- standardowy uciąg psa można przeliczyć mniej więcej tak: waga psa x 4 (lub 5… nie pamiętam dokładnie). Czyli Loki waży 20 kg x 4 = 80 kg bez problemu przeciągnie po trawniku. 

Run Hau 2019- Warszawa

Wniosek? Często prowadzimy słonia na sznurku. Psiaki nie wiedzą, że są tak silne. Ważne byśmy my wiedzieli i w czas temat ogarnęli. I nie kolczatkami, zasiekami, elektrycznymi obrożami. Zdrowym rozsądkiem!

Jeśli psiak się Was nie słucha podczas teoretycznie spokojnego spaceru to dlaczego myślicie, że przy bieganiu będzie bezpieczniej? Najpierw musicie opanować podstawy: komendy przywołujące, odwołujące, zwracanie uwagi psa na siebie, zmiany kierunków, zatrzymywanie się.

Ogarnięte? Ok. 

No to do treningu… gotowi… start!

Po pierwsze bieganie to nie ten sam, a przynajmniej nie identyczny zestaw komend co przy spacerze. Chociażby ze względu na prędkość ich wydawania lub na to, że pies zwykle biegnie przed nami (canicross) a nie obok nas. Chociaż oczywiście może być i tak, że psu wygodniej / przyjemniej biega się u naszego boku i wcale nie chce nas ciągnąć.

Dostosowujemy osprzęt pod wielkość, rasę oraz właśnie preferencje biegowe psa. Niezmienne jest jedno, nie podczepiamy smyczy pod obrożę… grozi to kontuzją i to poważną naszego psa. Szelki, szelki i jeszcze raz szelki. A jakie? Rodzajów jest kilka, kilkanaście jakby dobrze poszukać wariacji. Nie testowałam wszystkich, mam na koncie guardy i sledy. Nie mogę się więc wypowiadać i polecać- jak wspominałam, dobierzcie indywidualnie pod psa. Ma mu być wygodnie. 

Pixabay- psi zaprzęg

Dodatkowo istotne jest to co to za sport będzie:

  • canicross?
  • dogtrekking?
  • weight pulling?
  • psie zaprzęgi?

Wracając do komend. W moim przypadku- biegacza TOTALNEGO amatora, podczas treningu muszę się skupiać na oddychaniu oraz zachowaniu równomiernego tempa. Nie przychodzi mi to automatycznie. Jeśli się zapomnę łatwo się męczę. Dlatego nie mogę swobodnie rozmawiać. Powiem komuś “hej co tam?” na trasie i momentalnie umieram.

Jak więc rozmawiać z psem w takich warunkach?

Z Lokim porozumiewam się na krótkich sygnałach dźwiękowych.

  • Dwa pstryknięcia= Loki schodzi na prawo
  • Jedno pstryknięcie =Loki idzie na lewo
  • Hasło “ej”= Loki patrzy na mnie, żebym mogła mu pokazać o co mi chodzi, lub odciągnąć jego uwagę od mijających nas ludzi/ psów/ obiektów
  • “Stój”=Zatrzymujemy się
  • “Prosto”= pomaga Lokiemu wybrać ścieżkę jeśli się rozdzielają i widzę, że wątpi.

Okazyjnie stosuję “Zostaw” i oczywiście w sytuacjach, które tego wymagają pochwały “Super/ Dobry Pies”. Więcej nie trzeba.

Myślisz, że uda Ci się zmęczyć psa bieganiem?

Cóż, rozczaruję Cię pewnie mówiąc, że nic z tego. Na dłuższą metę biegając coraz więcej 5km, 10km… 20 km.. jedynie przyzwyczaisz psa do takiej ilości ruchu i lepiej, żebyś potem z niej nie schodził. Jeśli jesteś super biegaczem i śmigasz 5 razy w tygodniu, zastanów się czy za każdym razem będziesz zabierał psiaka.

Dlaczego poddaję to wątpliwości? Zawsze może przydażyć Ci się kontuzja, choroba albo cokolwiek innego co uniemożliwi Ci wybieganie psa w takim stopniu w jakim robiłeś to przez ostatnie powiedzmy 12 miesięcy. Jeśli masz w domu 2-3 innych biegaczy to temat prawdopodobnie jest zaopiekowany. Jeśli nie… to kto będzie biegał z Twoim psem za Ciebie?

Polecam zbilansowane treningi psa. Żeby była jasność- nie mówię tu o codziennym wychodzeniu na spacery (najlepiej 3x dziennie, to norma), mówię o treningach biegowych. Zachowajcie rozsądek. 2-3 razy w tygodniu w zupełności wystarczą. I to z górką. 

Znów ktoś krzyknie “Ja mam psa, który bierze udział w zawodach!” Gratulacja! Chodzi mi o psy, które są towarzyszami domowymi, raz po raz biorą udział w zawodach jak Run Hau lub Hard Dog Race nie po to by zarobić dla opiekuna ale po prostu, dla zabawy. 

Wszystko jasne? No to super 😀

Kiedy pies 2 x na tydzień biega z nami musimy zadbać o trening jego umysłu! Często opiekunowie dziwią się, że przecież pies jest wybiegany a w domu nadal dziczeje, żre kapcie i wyje do lampy. Ano wariuje bo może i łapki troszeczkę zmęczone ale w głowie wieje nudą. A z nudy powstają czasem najgorsze psie pomysły.

Polecam pracę z nosem- maty węchowe, chowanie smakołyków / kongów/ ulubionej zabawki po domu i zabawę w szukanie, wkładanie karmy w pudełko a te pudełko w 5 innych pudełek i podanie psu do rozszarpania itp itd cokolwiek wymyślicie. 20 min takich zabaw 2-3x w tygodniu i macie zrównoważonego, szczęśliwego psa.

Ada z Czwórki Polskiego Radia zapytała mnie również o to jak wyglądają takie zawody, w których biorą udział psy.

Hard Dog Race opisałam w Artykule “Biegnij Loki, biegnij” .

Natomiast jeśli chodzi o Run Hau 2019, był to całkiem przyjemny bieg, choć jestem bardziej fanką OCR-ów, po ścieżkach przy Wiśle. Ja wybrałam opcję 4,5 km ponieważ przez całe 2 tygodnie przed biegiem nie miałam ani jednego dnia na podjęcie treningu. Oznaczało to zakwasy ponad ludzkie pojęcie dla mnie i troszkę dla Lokiego.

Następnego dnia po biegu czyli w poniedziałek wieczorem Loki dawał znać że coś mu doskwiera. Zaczęliśmy więc rozmasowywanie mięśni zgodnie z opisami jakie znajdziecie w artykule “Dotyk, który leczy” .

W środę kiedy nagrywaliśmy materiał do programu ja jeszcze czułam mięśnie ale Loki po masażach czuł się już zdecydowanie lepiej. 

Psia rozgrzewka

Warto pamiętać o zastosowaniu rozgrzewki dla psa przed biegiem, która może się składać z prostych komend powtórzonych kilkukrotnie: siad, leżeć, wstań. Podawanie łapy na zmianę.

Do tego warto by pies zrobił z nami kilka mniejszych kółek w jedną i drugą stronę. Dodatkowo można przygotować psa robiąc mechaniczną rozgrzewkę rozciągając psu 4 łapki oraz kark ALE UWAGA-trzeba umieć to zrobić. 

Być może niebawem nagram filmik jak możecie to zrobić bezpiecznie sami. Póki co podstawowy zestaw komend i rozruszanie psa zamiast machanie bioderkami kiedy pies na nas patrzy będzie super opcją 🙂

Bezpieczeństwo to podstawa

I ostatnia sprawa, podczas Run Hau widziałam mnóstwo psiaków mocno zestresowanych ale też psów niewychowanych- na jednym ze zdjęć widać jak Lokiego napastuje mocno nachalny psiak podczas gdy akurat ja patrzyłam w inną stronę. Opiekun psiaka nie widział nic nieodpowiedniego w tym, że Loki ma położony ogon i uszy a jego własny pies jest napięty jak struna na smyczy.

W takich zbiegowiskach pilnujmy swoich psiaków by nie przeszkadzały innym. Zwłaszcza jeśli mocno się ekscytują. Warto wtedy odejść na bok by pies się nie nakręcał. Inaczej może dojść do spięć i kłapnięć pyskiem. To opiekunowie odpowiadają za zachowanie psów. Nie wolno nam o tym zapominać!

Odwrócona głowa, położone uszy i podniesiona noga- sygnały uspakajające.

Mam nadzieję, że temat nieco rozbudowałam. Na pewno zobaczymy się jeszcze na niejednej imprezie. Życzę Wam by bieganie z psem było lub niedługo stało się dla Was czystą przyjemnością!