Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się, że znajomy czy znajoma pytali jak tu przekonać drugą połówkę do przygarnięcia psa. Zwykle największego kalibru ciężkim do podważenia argumentem jest dziecko. Przecież macie już dziecko, kto się tym psem będzie zajmował? Przecież to kolejny obowiązek.

Racja! Ha! Myśleliście, że będę zaprzeczać i rozprawiać, że pies to prawie taki kot tylko, że większy?

Nic z tego. Zamiast ściemniać i przyłożyć rękę do domowych kłótni a następnie wakacyjnych porzuceń futrzaków powiem wam jak jest 😉 

To obowiązek oczywiście, że tak. Czy jest przy psie dużo pracy- to już subiektywna ocena każdego. Moim zdaniem jeżeli działacie wspólnie a wcześniej dobrze się przygotujecie to pójdzie gładko.

To jak z kupnem auta używanego (choć te nowe wcale ostatnio nie lepsze). Jeżeli idziecie do komisu i kupujecie co dają bo ładnie wygląda to możecie sobie kupić tzw. skarbonkę bez dna. I zamiast cieszyć się błogimi wycieczkami pod miasto większość czasu spędzicie u mechanika Zdzisława (tak, znacie się po imieniu) gdzie też przepada większość Waszych pieniędzy.

Tak samo jest z psem. Rasowy czy nierasowy trzeba poczytać o tym czego się można spodziewać, jakie są najczęstsze choroby, czego można uniknąć. Warto odwiedzić najbliższego weterynarza przed kupnem psa i porozmawiać z nim o tym jaką rasę chcemy kupić- być może doradzi nam coś lub powie coś o czym nie wiedzieliśmy np odnośnie dobrej hodowli. Kiedy będziecie już dużo wiedzieli przekażcie wiedzę dzieciom. Jeden ze znajomych aby sprawdzić determinację dziecka, które baardzo chciało psa dał mu smycz i obrożę, która miała być wyprowadzana codziennie przed szkołą.

Sprytny zabieg, który zniechęcił dziecko do przykrego obowiązku zwanego psem. I ok. Jeśli myślicie, że kupicie psa dziecku i ono się nim zajmie to, mój boże, znów jesteście w błędzie.

Pies nie będzie podążał za dzieckiem jako liderem stada. To Wy, dorośli nim będziecie. Nie da sie powiedzieć psu: Słuchaj, kupiliśmy Cię dla tego oto 7-latka, on Cię ogarnia, karmi i wyprowadza, na nas nie patrz, ok?

Zdjęcie sprzed 3 lat, Loki i ja odwiedziliśmy koleżankę. Pies i dziecko się zapoznają. Muszę przyznać, że dziewczynka świetnie sobie poradziła 🙂

Skoro już ustaliliśmy, że pies to wspólny obowiązek to powiem Wam o pozytywach związku psa z dzieckiem bo tych jest mnóstwo. Otóż pies, może być Waszą prawą ręką w rozwoju emocjonalnym najmłodszych członków rodziny ale też wesprze seniorów kiedy Ci poczują się samotni. 

Zooterapia

Każdy pies bez względu na rasę lub jej mieszankę może być psim terapeutą. Powstało na ten temat wiele naukowych publikacji. Nie jest nowością to, że psy wykorzystuje się w ramach zooterapii czy dogoterapii z dziećmi cierpiącymi na autyzm lub osobami, które po przejściach mają problem np. z mówieniem, poruszaniem się czy też otworzeniem się na innych.

Tam gdzie występuje trauma tak duża, że człowiek zatraca zdolność mówienia lub nerwowo reaguje na dotyk, pomaga pies (oczywiście nie tylko psy, dowiedziono że świetnymi zwierzętami terapeutycznymi są również konie… ).

To czego mogliście nie wiedzieć to fakt, że ten rodzaj terapii- prowadzony z behawiorystą lub treserem w warunkach szpitalnych i często w towarzystwie psychologów to jeden z kilku rodzajów zooterapii.

Wyróżnia się również zajęcia z udziałem zwierząt oraz edukację z udziałem zwierząt. Te dwie kategorie zooterapii są najczęściej stosowanymi technikami.

Zajęcia z udziałem zwierząt

to najprościej rzecz ujmując już samo przebywanie w pobliżu psa oraz zabawy z nim. Dowiedziono, że sama obecność psa towarzyszącego ma znaczący wpływ na pobudzenie oraz niepokojące zachowania dzieci w wieku przedszkolnym. I tak widoczne są różnice w obniżeniu ciśnienia skurczowego i średniego ciśnienia tętniczego a także zachowań oznaczających stres tj. płacz, spazmy, krzyk, skarżenie się. Co więcej dzieci w wieku szkolnym, które są egzaminowane w obecności psa, również miały niższe tętno i ciśnienie krwi a podczas samej nauki przyswajały więcej wiedzy.

Psy polecane są oczywiście nie tylko dla dzieci. W przypadku osób starszych odnotowano nie tylko poprawienie się kondycji ze względu na konieczność spacerów ale również poprawę stanu psychicznego. Wpływa na to fakt posiadania towarzystwa, kogoś kim seniorzy mogą się opiekować i pielęgnować przez to mają poczucie przydatności. Posiadanie psa daje im zajęcie i chroni przed nudą. Ważnym aspektem jest też możliwość poczucia bliskości poprzez głaskanie i dotykanie psa, który daje również poczucie bezpieczeństwa.

Wracając do dzieci. Pies ze względu na swoją ekspresyjność bardzo szybko uczy dziecko delikatności, empatii i miłości. Oczywiście znamy historię psiaków terroryzowanych przez dzieci. I tu nasza rola jako osób dorosłych aby zadbać o dobrobyt psa i wspólnie z nim uczyć dziecko odpowiedzialności i rozwijać jego zmysł obserwacji. Gwarantuję Wam, że dzieci są dużo lepsze w obserwacji i wyciąganiu wniosków niż dorośli. Trzeba jedynie malucha nakierować na ten tryb. Podpowiedzieć, że nie każde zachowanie człowieka musi cieszyć psiaka. I pies to nie coś a ktoś. Też ma emocje, też może go coś boleć ale przede wszystkim również do nas mówi.

Mam wrodzoną umiejętność obserwatora. Pewnie dlatego, na codzień jej nie nadużywam. Nie patrzę na ludzi, których mijam. Natomiast kiedy już zacznę się przyglądać od razu wszystko analizuję. Stąd jestem pewna, że każde dziecko jest odbiciem lustrzanym swoich rodziców- przynajmniej na początku swojego życia.

Potwierdziło się to również w badaniach naukowców. Otóż Panowie Meltzoff i Moore zauważyli, że już kilkunastodniowe noworodki są zdolne do naśladowania mimiki dorosłych. Dwadzieścia lat później kolejni naukowcy potwierdzili tę teorię. U dzieci starszych naśladownictwo przybiera nieco bardziej złożone formy i rozwija się szybciej. 

Ze względu na naturalny pęd do naśladowania możemy nauczyć dziecko psich sygnałów uspokajających tak by komunikacja na linii człowiek- pies przebiegała poprawnie. Natomiast żeby to się mogło zadziać sami musimy znać te sygnały i poprawnie je interpretować.

Dominacja psa

Aby dobrze zrozumieć zachowanie naszego psa kluczowe jest prawidłowe zrozumienie definicji dominacji. W słowniku języka polskiego dominacja oznacza:

  • Przewagę nad osobą, grupą ludzi lub państwem, umożliwiająca decydowanie o nich według swej woli.
  • Przewagę ilościowa, jakościowa lub znaczeniowa jednej rzeczy nad inną.

Podczas gdy w kontekście biologii i antropologii dominacja to:

  • Stan posiadania wysokiego statusu społecznego w stosunku do jednej lub więcej jednostek […] Dzięki temu jednostki dominujące zdobywają zasoby bez użycia agresji, która jest nieopłacalnym wydatkiem energetycznym.

Fisher, który zapoczątkował “religię” mówiącą o tym, że psy chcą nas zdominować sam wycofał się ze swoich słów, niestety było już za późno. Jego książka “Okiem psa” (którą oczywiście i ja przeczytałam) stała się hitem a tysiące ludzi przekazało fałszywy obraz zachowań psów. 

Edukacja z udziałem zwierząt

ten rodzaj terapii to nic innego jak uczenie zarówno dzieci jak i osób dorosłych (często stosowane przy terapii osób niepełnosprawnych) jak postępować ze zwierzętami. Dotyczy to nie tylko groomingu ale również obserwacji zachowań psa tak by odpowiednio reagować na jego zachowanie.

Tu córka znajomego przytula się do odpoczywającego psa. Normalnie nie pozwalam na przeszkadzanie w odpoczynku ale tym razem Loki nie wykazywał oznak stresu.

Psy przede wszystkim dążą do zapobiegania konfliktów i ich rozwiązywania. Aby to osiągnąć używają zarówno sygnałów werbalnych jak i niewerbalnych często łącząc jedne z drugimi w zależności od skali problemu.

Do sygnałów uspokajających należą:

  • zastyganie w miejscu,
  • spowolnienie ruchów,
  • oblizywanie się,
  • ziewanie,
  • opuszczanie wzroku,
  • odwracanie wzroku a nawet odwracanie głowy (nawet na chwilę),
  • nagłe wąchanie z udawanym zainteresowaniem czegoś na trawniku czy chodniku,
  • obchodzenie łukiem,
  • kładzenie się,
  • machanie ogonem,
  • postawa “zaproszenie do zabawy”,
  • podnoszenie łapy (nie mylić z podawaniem łapy),
  • siadanie, w tym siadanie do obiektu tyłem,
  • odwracanie się bokiem,
  • piszczenie,

Kiedy możemy zaobserwować powyższe zachowania? Może się zdarzyć, że podczas zwykłej zabawy z najmłodszym członkiem Waszej rodziny. To co może zestresować a przynajmniej wprowadzić w zakłopotanie psiaka to sytuacje takie jak:

  • obejmowanie za szyję,
  • głaskanie po przedniej części pyszczka,
  • dotykanie ogona i tylnej części psa włącznie z tylnymi łapami,
  • pochylanie się nad psem,
  • stawanie nad psem,
  • podchodzenie do psa na wprost (szczególnie małe dzieci muszą mieć dokładnie wytłumaczone w jaki sposób należy podejść do pieska),
  • grupowe osaczanie, przy większej ilości dzieci w domu,
  • nagły hałas,
  • podszczypywanie psa,
  • inne-specyficzne dla konkretnego psa.

Strefa komfortowa dla psa to ta zaznaczona na zielono na poniższym zdjęciu. Tu najbezpieczniej jest zwierzę dotykać czy głaskać. Na żółto oznaczyłam miejsce, które część psów lubi aby było dotykane a część nie- jest to kwestia indywidualna. Na czerwono- miejsca gdzie najlepiej się nie zapuszczać. Oczywiście oznaczenia te dotyczą sytuacji, gdzie podchodzimy do psa,którego nie znamy albo znamy mało oraz wtedy kiedy to dziecko podchodzi do psa. Jeszcze raz podkreślę, każdy pies to stworzenie, które powinniśmy rozpatrywać indywidualnie i co najważniejsze- nigdy nie wierzcie właścicielom, którzy mówią “mój piesek nie gryzie”, “mój pies jest łagodny”. Należy to zawsze rozumieć w czasie przeszłym- tak na prawdę, DO TEJ PORY pies nikogo nie ugryzł, do tej pory był grzeczny bo też nikt go np za ogon nie pociągnął…

Niedopuszczajmy do sytuacji gdzie stres u psa eskaluje do momentu gdzie będzie się on bronił przed nami czy naszym potomstwem.
(więcej informacji oraz grafik w artykule: „Jak przywitać się z psem?„)

To czy pies powinien być rasowy czy nie to dyskusja, którą poruszyłam już częściowo w artykule “Adoptowany czy kupiony”. Natomiast behawioryści i trenerzy potwierdzają, że faktycznie są rasy predestynowane do pracy terapeutycznej ale nie znaczy to, że mieszaniec nie będzie lepszy a każdy rasowy pies się sprawdzi i na odwrót. Każdy pies to osobna jednostka i tak trzeba je rozpatrywać.

Psy najczęściej wykorzystywane do dogoterapii to psy północy takie jak husky, malamut, samoyed ale także barbety, retrievery oraz boksery. Co do owczarków bywa różnie. Częściej są to jednostki-wyjątki, ponieważ mimo, że są to psy które nie wymagają stałego nadzoru cechuje je również niskim progu pobudliwości tzn są bardzo wrażliwe.

Druga kwestia, którą często się rozważa to czy powinniśmy zacząć od szczeniaka czy psa dorosłego. Otóż nawet najlepsza hodowla nie zagwarantuje nam, że pies będzie miał w 100% rozwinięte umiejętności posługiwania się psim językiem oraz zsocjalizuje się z innymi psami i ludźmi. Oczywiście największy wpływ na to jakim będzie psem taki szczeniak ma hodowca a chwilę później my. Natomiast wymaga to większego nakładu czasu i pracy. 

Przy psie dorosłym, którego weźmiemy ze schroniska możemy podczas kilku spacerów zaobserwować jego zachowanie i predyspozycje. Zapoznamy go z najmłodszym członkiem rodziny oceniając (rozmowa z opiekunami dużo nam powie) czy pies sprawdzi się jako członek międzygatunkowego stada jakie będziecie tworzyć.

Jeżeli więc Waszym jedynym powodem, dla którego nie jesteście pewni czy wprowadzić psa do domu, w którym jest dziecko jest obawa przed tym czy pies nie skrzywdzi dziecka to pomyślcie jeszcze raz. Najczęściej tym, który cierpi na połączeniu nie jest dziecko, a pies 🙂

Podejdźcie do sprawy tak, żeby nie zapomnieć ani o dobru dzieci jak i dla psa i nie zapomnicie o tym kiedy tylko przyjdą wakacje lub pierwsza choroba psa… Nie ma nic lepszego niż połączenie sił ludzko-psich w wychowywaniu nowych pokoleń ludzi.

Może gdyby każdy z nas wychowywał się w zgodzie ze zwierzętami w domu ucząc się od nich empatii i rozwiązywania konfliktów, na świecie byłoby mniej zawiści i agresji.

PS. Zobaczcie TEN FILMIK, świetnie przedstawiono w nim jak pies widzi z pozoru niewinne zabawy, które wymyśla mały człowiek.