Oby nikt z Was nigdy nie był w sytuacji kiedy Wasz czworonożny przyjaciel zniknie Wam z oczu i nie wróci po chwili. Ja na własnej skórze przekonałam się jaki to stres w momencie kiedy podczas grillowania na działce (teren ogrodzony) straciłam z oczu Lokiego. Początkowo założyłam, że opiekuje się nim mąż. Po pół godzinie zza domku wyszedł mąż a psa nie widać.

-Widziałeś Lokiego?

I wtedy padły słowa mrożące krew w żyłach wszystkim matkom. Tym ludzkim i tym psim.

-Myślałem, że jest z Tobą.

Moja twarz z zrelaksowanej przybrała maskę totalnego spięcia. Daję sobię rękę obciąć, że wyglądałam o 5 lat starzej i przynajmniej jeden włos na głowie mi momentalnie osiwiał. Zaczęłam biegać po działce wokół domku (żebyście zrozumieli dlaczego nie było łatwo ogarnąć tego wzrokiem- działka jest pełna krzewów, drzew i różnych zakamarków) krzycząc imię Lokiego.

Szwagier ze śmiechem mówił, żebym się uspokoiła, że na pewno gdzieś jest. Nie poszedł daleko. Ja miałam ochotę kogoś albo coś uderzyć. Padły komendy. Dalsza rodzina ma czekać. Mąż idzie w jedną stronę- w stronę lasu, ja lecę w stronę jeziora i sprawdzamy teren działek. Telefony w rękach, może ktoś zadzwoni- Loki ma przywieszkę z naszymi numerami telefonów.

zdjęcie poglądowe- na potrzeby artykułu

Biegałam jak dzika po uliczkach wołając Lokiego. Po kilkunastu minutach wróciłam z bolącym sercem. Nie ma. Zaginął. Poszedł i się zgubił.

Okazało się, że Loki sam już wrócił na działkę i radośnie merda ogonkiem na mój widok.

Oczywiście zrobiłam obserwacyjne dochodzenie, jak z ogrodzonej działki mógł sam wyjść. Nie ukrywam, że pierwsze podejrzenie to dzieciaki- czy aby nie wypuściły pieseczka bo prosił. Ale nie. Skubany znalazł lukę w ogrodzeniu dużą na tyle by swobodnie wyjść. Zagrodziliśmy ją na nowo i pilnowaliśmy by nie weszło mu w nawyk szukanie nowych przejść.

To moja historia. Skończyła się dobrze choć krwi napsuła. Nie wyobrażam sobie co muszą przeżywać Ci, którzy są zmuszeni wieszać ogłoszenia na drzewach i puszczać informacje na Facebooku o poszukiwaniu pupila.

Co można więc zrobić, żeby po pierwsze nie dopuścić do sytuacji gdzie pies zaginie?

  • Zawsze miej oko na psa, tak jak na dzieci. Nigdy nie wiesz, czy akurat coś go nie odciągnie od rodzinki. Czasem może to nie być coś a ktoś! Zwłaszcza jeśli masz rasowca. Porwania psów zdarzają się niebywale często.
    • Jeśli nie możesz akurat teraz pilnować psiaka (idziesz do WC, po coś do jedzenia, zwyczajnie chcesz sobie przysnąć na powietrzu) umów się z osobą Ci towarzyszącą by zastąpiła Cię przy obserwacji psiaka. Nie chodzi w końcu jedynie o to gdzie jest ale co robi- a nuż znajdzie jakąś trującą żabę i zechce ją zjeść!
    • Zawsze trzymaj psa na smyczy lub lince w miejscach nowych, gdzie nie ma ogrodzenia.
      • Jeśli planujecie pobyt w agroturystyce albo wynajętym domu z ogrodzeniem zanim wypuścicie psa, zróbcie z nim obchód na smyczy byście zobaczyli czy ogrodzenie jest kompletne oraz sprawdzili co przykuwa uwagę Waszego psiaka najbardziej (może to będzie roślina trująca albo właśnie dziura w płocie lub pies sąsiada)
        • Dobierzcie odpowiednie narzędzia pod zachowanie i charakter psa. TZN. Jeśli pies jest płochliwy i ma w zwyczaju “wykręcanie” się z obroży kiedy się wystraszy to zdecydowanie lepsze będą dla niego szelki. Zabezpieczy to Was przed sytuacją gdzie spanikowany pies ucieknie ze smyczy bez adresówki.
          • Nie zostawiajcie psa samego pod sklepami, marketami i w innych miejscach publicznych. Pies może sam zerwać się z uwięzi lub zostać porwany.
            • Zafundujcie psiakowi, nawet jeśli nie mieszkacie w dużej miejscowości i nie macie obowiązku prawnego- czip. W razie czego będzie większa szansa na to, że odzyskanie go ze schroniska przebiegnie bezproblemowo

            Co kiedy pies nam zginął mimo powyższych środków ostrożności?

            • Po pierwsze, pomyślcie gdzie byliście z psem i jakie miejsca szczególnie mu się podobały. Pływaliście a obok jest jezioro? Może tam poszedł. A może wyjątkowo podobało mu się bieganie po polanie kilometr stąd. Warto ją sprawdzić. Oczywiście tak jak przy zgubieniu człowieka- niech ktoś zostanie “w bazie” w razie gdyby psiak wrócił. Druga osoba /osoby niech szukają.
            • Jeśli nie znajdziecie a podejrzewacie, że jednak to nie była kradzież psa (nic na to nie wskazuje) to macie 2 opcje.

            Pierwsza: jeśli w tym miejscu zostajecie jeszcze przez jakiś czas warto po okolicy rozłożyć/ rozwiesić wasze przepocone używane ubrania (np koszulki) plus miska z wodą. Jeśli pies się zgubił, może trafić na Wasz zapach (trop) i zostanie przy takiej koszulce. Jeśli ma przy niej czekać warto żeby miał wodę. Nie zostawiamy jedzenia, ponieważ mogą pojawić się dzikie zwierzęta, które odstraszą nam psiaka. Przy takiej koszulce oczywiście zostawiamy kartkę np przybitą do drzewa z informacją, że jest to wabik na psa np: “ZGUBILIŚMY FAFIKA! Proszę nie ruszać koszuli oraz wody, liczymy że zwabi Fafika i wróci dzięki niej do domu! Jeśli widziałeś naszego psiaka – kundel o białej sierści do kolana, proszę zadzwoń pod numer XXXXXXXX”.

            Druga: pies zaginął w ostatni dzień wakacji. Od razu zgłaszacie zaginięcie do pobliskiego schroniska a jeśli nie ma w gminie schroniska to do urzędu gminy, ponieważ to oni mają w obowiązku odławianie psów.

            Osobiście nie wyjechałabym bez mojego psa a przynajmniej bez próby znalezienia go. Warto oplakatować okolicę.

            • Jak wspomniałam wyżej, bez względu na opcje. Im szybciej zgłosimy się czy do schroniska czy do gminy tym lepiej. Możliwe, że kiedy my biegamy trzecią godzinę jak w ukropie a jakaś dobra dusza odwiozła nam psiaka do schroniska, ponieważ nie miał obroży czy adresówki. 
            • Możemy zwrócić się również po pomoc do lokalnych grup na Facebooku, pamiętajcie jednak żeby umieszczany post udostępnić w trybie “Publiczny” wówczas szybciej dostaniecie informację zwrotną i więcej osób poda dalej prośbę.
            • Nie znam nikogo kto nie miałby aktualnego zdjęcia psiaka niemniej kiedy przyjdzie do drukowania plakatów, wydajcie kilka złoty więcej by fotka była w kolorze. Wy rozpoznajecie Waszego słodziaka spośród innych owczarków czy pomeranianów po jednym spojrzeniu. Przecież to oczywiste, Loki ma taką mordę że każdy widzi przecież i takie śmieszne uszka… No cóż. Dla kogoś kto ma doga niemieckiego, Loki na zdjęciu to jakiś tam owczarek. Na ogłoszeniu dodajcie informację o tym czy pies miał w momencie zaginięcia szelki, czy obrożę i jakiego koloru był ten osprzęt. 
            • Nie ma co ukrywać, że nagrody pieniężna na pewno przykuwają uwagę i podnoszą motywację ludzi do pomagania. Warto rozważyć taką opcję.
            • Jeśli już widzieliście lub ktoś Wam potwierdził, że psiak został ukradziony, zgłoście sprawę na policję. Szczerze wątpię jednak czy policja na poważnie zajmie się takim zgłoszeniem. Nie znam statystyk, ale obawiam się że porwane psy mogą być traktowane na równi z ukradzionym portfelem.

            W myśl zasady, że lepsza prewencja niż interwencja życzę Wam by ten artykuł był przez Was czytany jedynie jako ciekawostka. Jeśli natomiast przytrafiła Wam się taka nieprzyjemna sytuacja dajcie znać jak sobie poradziliście i jak skończyła się Wasza historia.