A teraz coś z zupełnie innej beczki 😉 Przy okazji artykułu <Dotyk, który leczy> wspomniałam o jedym z filmów, który wpłynął na to kim teraz jestem i jak bardzo zależy mi na psiakach. Takich filmów było więcej. Żeby być całkowicie szczerą, to nic tak mnie nie wzrusza jak dobra opowieść z psem w roli głównej.

Oto subiektywna lista filmów z czworonogiem na pierwszym planie:

1.Mój przyjaciel Hachiko.

To ekranizacja prawdziwej historii o psie rasy Akita, który w 1924 został przywieziony do Tokio przez swojego Pana Hidesaburō Ueno- Profesora Uniwersytetu Tokijskiego. Hachiko codziennie rano odprowadzał swojego Pana na stację kolejową i codziennie wieczorem czekał na jego powrót. W 1925 Profesor zmarł niespodziewanie w miejscu pracy ale Hachiko nie przestał na niego czekać przez kolejne 10 lat aż do swojej śmierci. Zyskując przydomek “wiernego psa”. Na stacji Shibuya wybudowano pomnik ku czci najwierniejszego przyjaciela człowieka.

2. Wszystkie psy idą do nieba.

Film animowany o skundlonym wilczurze, który swoimi działaniami udowadnia, że odkupienie win jest możliwe. Postać psa jest tu mocno zantropomorfizowana -pies prowadzi kasyno i ma w związku z tym długi ale mimo to i tak warto obejrzeć 😉

3. Był sobie pies.

Nie łatwo pogodzić się ze śmiercią naszego czworonożnego przyjaciela. Być może po obejrzeniu tego filmu koncepcja, w której psia dusza poddawana jest reinkarnacji przemówi do Was i będzie Wam lżej. Dla mnie był to bardzo wzruszający obraz i zdecydowanie jest to coś co wytłumaczyłoby fakt, że przy ogromnej ilości psów w schronisku akurat ten jeden spojrzy na nas tak… że już nie ma opcji-musi jechać z nami do domu.

4. Marley i ja.

Bez względu na to czy jest to dobra ekranizacja książki czy taka sobie genialnie pokazuje, że posiadanie psa to nie przelewki. To nie zawsze piękne obrazki, głaskanie psa za uchem, idealne spacery, zabawy oraz aportowanie. Jeśli popełniamy tyle błędów wychowawczych na początku to kończy się to dość tragicznie. Może doprowadzić nawet do kryzysu w rodzinie. Mimo wszystko warto walczyć o całą rodzinę, nie odstawiając psiaka na bok.

5. Balto.

Kolejna animacja, tym razem o psach zaprzęgowych. Zaprzęgi zawsze mnie fascynowały. Tu historia również opiera się o wydarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości. W 1925 roku na Alasce u kilkunastu dzieci stwierdzono błonnicę, jedynym ratunkiem dla nich miała być antyoksyna, którą można było dostarczyć zaprzęgiem. Warunki jednak były niesprzyjające- wiatr 100 km/h i mróz – 40’C. Właściciel zaprzęgu musiał w zupełności polegać na psu przewodniku i jego instynktach, ponieważ w takich warunkach ludzkie zmysły zawodzą. Balto, to kolejny pies, którego pomnik stoi do dziś.

6. It’s Bruno (serial)

Tu niesamowicie zaskoczył mnie Netflix wypuszczając zabawny serial o mieszkańcu Brooklynu, który przywiązuje się do adoptowanego psiaka. Nie byłoby w tym nic szczególnego gdyby nie to, że główny bohater w każdym odcinku domaga się dla swojego psa szacunku a od mieszkańców dzielnicy utrzymywania porządku (sprzątania po psach) oraz prawidłowego zajmowania się psami. Można się sporo nauczyć 🙂

7. Superpies (serial RTL7)

Pierwszy serial animowany o psie jaki oglądałam jako dziecko. Sam serial powstawał w latach 60 i 70, ja oglądałam go w latach 90. Pod wpływem przygód lekko nieogarniętego superpsa, który był detektywem a czasem faktycznie bohaterem, założyłam na moją maskotkę pelerynę i wystawiając go za okno auta krzyczałam “superpiess!!”. Mój superpies, był moim pierwszym psem. Jako dziecko obiecałam mu, że nigdy go nie zostawie i wiecie co… nadal jest ze mną.

8.Wyspa psów

Animacja opowiadająca o psach, które ze względu na szerzącą się psią grypę zostają skazane na wygnanie na Wyspę Śmieci. Całość akcji odbywa się w Japonii i kręci wokół jednego chłopca, który usiłuje odzyskać swojego psa. Osobiście uwielbiam animacje w stylu retro stąd wyjątkowo przypadł mi do gustu proponowany przez Wesa Andersona obraz. Na plus również czarne poczucie humoru.

A jakie są Wasze ulubione filmy o psach?

Wszystkie obrazki do artykułu zaczerpnęłam z wyszukiwarki google 😉