O tym jak obcy powinni podchodzić do naszych psów i jak my jako Ci nieznani powinniśmy się zachowywać względem czyichś czworonogów było.

Czas na pogłębienie tematu. Każdy z Was wie lub pamięta jak to jest kiedy zrobimy sobie krzywdę albo jest nam zwyczajnie źle z jakiegokolwiek powodu i nagle z pomocą przychodzi ukochana osoba i jej dotyk… Dotyk, który leczy.

Nie mówię tu o rytuałach voodoo, szamanach czy magii dziwaków z telewizji, którzy mówią, że mamy przyłożyć jedną rękę do ekranu a drugą do czoła i minie nam migrena.

Mówię o sytuacji, gdzie jesteśmy czule głaskani po głowie czy trzymani za rękę kiedy coś boli lub czegoś się boimy. Dodaje to otuchy a na pewnym poziomie redukuje ból. Słyszeliście o chorobie takotsubo? To inaczej zespół złamanego serca, jedna z wielu chorób pokazujących jak niewiele wiemy o połączeniu ducha z ciałem. W tej przypadłości pod wpływem silnego stresu dochodzi do somatycznych objawów związanych z (w skrócie mówiąc) uszkodzeniem serca.

Reasumując- nasz stan psychiczny może przyczynić się do polepszenia lub pogorszenia się stanu fizycznego, o czym już wspominałam.

Dotyczy to nie tylko ludzi. Nie ma żadnych badań, które kazałyby nam twierdzić, że u psów jest inaczej.

Dlatego tak ważne jest byśmy wiedzieli jaki rodzaj dotyku pozwoli nam polepszyć dobrostan naszego przyjaciela a jaki może spowodować zaostrzenie  stanów lękowych.

Wyróżnia się dwa rodzaje dotyku: pobudzający i uspakajający

Są to oczywiście przykłady działań jakie wykonujemy na psie. Każdy z Was powinien wiedzieć co działa na psa aktywizująco a co relaksująco. Jeśli nie macie pewności na tą chwilę, warto baczniej obserwować czworonoga a w sytuacjach stresowych stosować najpopularniejsze metody i delikatne ruchy rękami.

Co ciekawe ponoć lepszym sposobem na uzyskanie spokoju u psa jest głaskanie go zewnętrzną stroną dłoni, ma to mieć działanie relaksujące. Być może ma to coś wspólnego z tym, że wówczas nie zaciskamy odruchowo dłoni na skórze/ futrze psiaka.

Wielu z Was ma zapewne problem z ciągnięciem podczas spaceru. Nie istotne czy wynika to z dużej energii psa i chęci eksploracji wszystkiego na raz czy ze stresu i reakcji ucieczki… Po kilkudziesięciominutowym spacerze na napiętych mięśniach pies będzie miał obolałe mięśnie, musicie o tym pamiętać. Może być drażliwy w momencie, kiedy będziecie chcieli go głaskać czy pomasować.

To tak jakbyście nie będąc zaprawieni w bojach zrobili sobie trening siłowy a po powrocie do domu ktoś usiłował by Wam robić masaż tajski. No niezbyt przyjemne doświadczenie. Też byście warczeli. Pomijając już fakt możliwej kontuzji.

Jeżeli spacer był spokojny, mięśnie psa były rozluźnione więc i nie było przykurczów stąd dotyk nie będzie bolesny.

Co możemy zrobić by polepszyć dobrobyt psiaka?

My mamy na to własne słowo, które powstało kilka lat temu: psiatsu!

Do psiatsu może dołączyć niedługo akupsiesura 😀

Psiatsu.

Co nazywam psiatu? To psi masaż relaksacyjny. Wpadłam na ten pomysł oglądając jeden z najpiękniejszych i jednocześnie najsmutniejszych filmów jakie w życiu widziałam “Mój przyjaciel Hachiko”. Tam główny bohater, profesor aby dobrze zająć się swoją Akitą wyczytał, że powinno się rozmasowywać mięśnie psiaka. Ten prosty zabieg prócz relaksacji spowodował, że powstała niezwykła więź między człowiekiem a psem oparta na zaufaniu i miłości. Uznałam, że ja też tak chcę…

Teraz Loki już nie do końca mieści się w całości między nogami ale nadal potrafi znaleźć sobie wygodne ułożenie do psiatsu.

Póki Loki był mały, mogłam układać go swobodnie między nogami na grzbiecie i masować mu brzuch, łapy i głowę razem z uszami. W miarę jak rósł psiatsu dostosowywało się do jego potrzeb, bo najważniejsze w masażu jest to, by pies był zrelaksowany- jeśli jest mu niewygodnie w jakiejś pozycji to będzie się spinał. Tu nic nie robimy na siłę. Ruchy są powolne, okrężne. Warto zatrzymać się na nieco dłużej przy okolicy uszu (nie w środku a na psich skroniach) oraz na głowie. Obserwujcie reakcje. Jeśli pies sobie nie życzy być masowany np po tylnich nogach- dajcie spokój. To ma być jego spa moment. Z czasem (to może być i pół roku) zrelaksuje się na tyle, że nie będzie się spinał na dotyk gdziekolwiek co ułatwi Wam też pielęgnację jak mycie ogona czy obcinanie pazurków.

Akupsiesura.

Co do Akupsiesury- to wymyślił mój mąż jak usłyszał, że istnieje akupresura dla psów. Tu mamy dwa podejścia.

Pierwsze zakłada, że naciski i dotknięcia na dane miejsca powołują otwieranie się czakramów, przepływy energii i prowadzą do równowagi w organizmie. Według medycyny chińskiej brak równowagi w organizmie to powód wszelkich chorób.

Drugie podejście ma wytłumaczenie nieco bardziej pragmatyczno-naukowe. Przez nacisk danych zakończeń nerwowych, wysyłamy impuls do mózgu, konkretnie do kory mózgowej, który z kolei “leci” do chorego narządu powodując zmniejszenie bólu i poprawienie czynności życiowych. To tak w telegraficznym skrócie.

O czym musicie pamiętać wykonując akupresurę:

  • Sesje masażu muszą odbywać się w spokojnych warunkach,
  • Zwierzak musi być zrelaksowany, nie wykonujemy nacisków na spiętych mięśniach,
  • Nasze ruchy muszą być delikatne i jednostajne- przytrzymujemy dane miejsce przez kilkadziesiąt sekund,
  • Nie musimy być specjalistami, ponieważ już samo masowanie poprawia psie samopoczucie aczkolwiek zawsze warto się doedukować

UWAGA!

Można dzięki masażom i akupresurze uwarunkować psa na dotyk. To znaczy, że jesteśmy w stanie nauczyć psa by pod wpływem naszego dotyku szybko przechodził w stan relaksu. ALE! Jeśli wykonujecie sesje relaksacyjne w domu, ucząc psa by wyciszał się kiedy głaszczecie go jednostajnie po grzbiecie, następnie zaczniecie wykorzystywać to poza domem w sytuacji lekkiego spacerowego stresu to musicie pamiętać o tym, że:

  • Pies, który się zestresował np przejeżdżającym autem musi zostać uspokojony do końca, nie można zostawić go na wpół zestresowanego-doprowadzamy sprawę do końca,
  • Nie możemy zaprzestać sesji relaksacyjnych w domu, ponieważ pies zacznie kojarzyć nasz dotyk tylko z sytuacjami stresowymi!
  • Uspokajanie dotykiem nie pomoże przy dużej traumie np. po ataku przez innego psa.

tTouch.

Trzecią opcją o jakiej chciałabym powiedzieć to Tellington Touch- tTouch

Metoda pierwotnie opracowana i stosowana dla koni, a w późniejszych latach dostosowana pod inne zwierzęta. Masaż ten poza budowaniem więzi między psiakiem a właścicielem ma też właściwości terapeutyczne. Jest on wskazany dla psów z fobiami, wykazujących agresję oraz dla psów lękliwych.

Podstawą jest tu ruch okrężny palcami dłoni lub pełną dłonią po całym ciele psa. Robimy małe kółka, tak jak byśmy podążali za wskazówkami zegara o średnicy 2 cm. Wykonujemy 1,5 okrążenia masując skórę i przesuwamy się dalej.

Najczęściej tTouch wykonuje się w zależności od problemu psiaka albo na tylnych kończynach i zadzie przy psach lękliwych, na przednich łapach przy oswajaniu psa z dotykaniem łap oraz takich, które nie dają sobie obcinać pazurów.

Masujemy również uszy, oraz okolice uszu co sprzyja ogólnej relaksacji i wycisza psy zestresowane a przy okazji zahaczamy o pysk u psów, które są nerwowe czy takich, które trzeba uspokajać przed wyjściem w głośne miejsca.

Anxiety Wrap i owijki.

Dodatkowo na rynku dostępne są również kamizelki uciskowe Anxiety Wrap, często stosowane przy lękach związanych z głośnymi dźwiękami np. podczas Sylwestra lub podczas burzy.. Udowodniono, że jednostajny, równomierny nacisk na grzbiet, przedpiersie i łopatki działa uspokajająco. Ze względu na cenę często jest zastępowana bandażowymi owijkami ale ciężko tu uzyskać równomierny nacisk, no i taka konstrukcja zwija się podczas spacerów. Możemy również wykorzystać jako pewnego rodzaju zastępstwo szelki typu guard połączone z obrożą jeśli pies toleruje noszenie takiej ilości osprzętu na sobie.

Anxiety Wrap; Zdjęcie z : Amazon.com

Pamiętajcie by stosowanie wszelkiego rodzaju kamizelek, szelek, bandaży zawsze szło w parze z faktycznym komfortem Waszych psiaków. To, że zwierzak przestanie się szamotać po nałożeniu nowej kamizelki nie musi oznaczać, że psychicznie jest mu lepiej- być może po prostu jest w nowej sytuacji, jest mu niewygodnie i się przyzwyczaja. Zwracajcie uwagę na ekspresję, zachowanie psiaka całościowo kiedy stosujecie tego typu narzędzia. Koniec końców chcemy pomóc a nie powodować, że na spacerze będzie zamknięty w sobie a potem zdemoluje dom.

I jak? Przekonałam Was, że jest taki dotyk, który leczy? Mam nadzieję, że tak. Mając owczarkowatego piesła wiem dobrze kiedy mu się podoba mój dotyk. Wtedy kiedy podbija moją dłoń swoją głową i oczami mówi “WINCYJ” XD

Niektóre rasy tak mają, że się pięknie dopraszają dotyku, inne odwrotnie. Najważniejsza myśl na koniec tego artykułu brzmi: daj psu się wyspać a kiedy już nie śpi, buduj z nim więź przez zabawę, trening i dotyk.