Wielu z Was jest zapewne właścicielem psa starszego (powyżej lat 10) a nawet jeżeli nie to, niespodzianka!, będziecie takiego mieć skoro teraz macie młodszego 🙂 Mało kto, myśli o starości kiedy jest sam dzieckiem zwłaszcza, że jest to pojęcie względne. Pamiętam, że w podstawówce myślałam, że jak będę miała 25 lat to już będzie koniec mojego życia. Przecież moi rodzice, którzy mieli po około 33 lata byli tacy staaaarzy! Postanowiłam więc, że 25 lat to będzie mój limit. Cóż… Nie chcę nikogo straszyć ale szast prast i pyk sama krążę przy trzydziestce i absolutnie nie czuję, żeby życie mi się kończyło. Starość odłożyłam w czasie. Tak, będę stara później.

I tak jak nie myślimy o upływającym nam czasie tak kupując szczeniaka tak jakoś pierwszy raz po pół roku lub po roku orientujemy się, że czas przeciekł nam przez palce. Dopiero co to była przecież taka mała kuleczka a tu nagle wyrosło psisko! Widzą to zwłaszcza właściciele psów średnich i dużych 😉

Kolejny etap dla mnie to było parę lat później kiedy Lokiemu pojawiła się siwa bródka. O mój boże… Osiwiał mi pieseł! Nadal ma bystre spojrzenie, nadal lubi pokicać i potarzać się po trawie ale czy faktycznie tak samo jak cztery lata temu?

Znalazłam na komputerze nagrania rocznego Lokiego. Gdybym miała ocenić jego charakter po tych nagraniach? Zapalczywy, uparty, duża dawka energii- przejawiana w rozszarpywaniu szarpaków, linek i zabawek oraz tego z jaką prędkością biegał a jednocześnie pies chłonący wiedzę choć niecierpliwy jeśli chodzi o pozostawanie w pozycji. Dziś? Niecierpliwość jest ale zupełnie gdzie indziej- nie ma już tyle energii na zabawy z innymi psami, zwłaszcza jeśli są dużo młodsze od niego. Przy przeciąganiu nie rozszarpuje “zwierzyny”, jest delikatniejszy i ważniejsza jest dla niego interakcja z człowiekiem niż wygrana. Potrafi na dłużej skupiać uwagę na swoim przewodniku choć nadal łatwo go rozproszyć (ze względu na syndrom kenelowy i związane z tym lęki).

Gdyby nie nagrania, nie zauważyłabym jak bardzo zmienił się przez cztery lata treningów, cztery lata wychowywania, socjalizowania…

Czas ucieka nam przez palce i kolejne cztery, czy sześć lat może minąć równie szybko. Dobiegając dziesięciu czy dwunastu lat Loki będzie już psem zaliczanym do starszyzny. Czego więc można się spodziewać po psiej starości?

Przede wszystkim starość u psów jak i u ludzi wiąże się z problemami dwojakiego rodzaju: fizycznymi i psychicznymi. Do tych najczęściej występujących w sferze fizycznej zaliczamy: głuchotę, ślepotę, zaburzenia postawy i ruchu związane z problemami ze stawami. W pewnym stopniu możemy ulżyć psu z tymi chorobami. W przypadku braku wzroku czy słuchu możemy nawigować zwierzę inaczej, dbać o bezpieczeństwo podczas spacerów lub zapewnić psu młodszego zdrowego kompana, który go poprowadzi.  W przypadku chorób stawowych zalecone przez weterynarza leki i kuracje mogą zatrzymać proces lub uśmierzyć ból.

Mowa o psiej demencji lub inaczej zaburzeniu funkcji poznawczych. Jest ona efektem starzenia się układu nerwowego i nie jesteśmy w stanie się przed tym uchronić (tak jak w przypadku Alzheimera). Zmiany zachodzą powoli więc najczęściej jest w stanie zauważyć je tylko właściciel. Chodzi o zachowanie Waszego pupila. Pies może nagle zacząć gubić się w mieszkaniu, w którym mieszkał ostatnie kilka kilkanaście lat, może przestać rozpoznawać osoby lub przedmioty oszczekując je lub zaczynać wpatrywać się w nicość od czasu do czasu. Pupil, który do tej pory świetnie wykonywał dwadzieścia różnych sztuczek może mieć problem z wykonaniem tej najprostszej, spać o innych porach niż zwykle… Do tego dochodzi problem z urynacją i oddawaniem kału w domu co właściciele często biorą za złośliwość psa-stary i złośliwy. Otóż nie. Co gorsza pies może przejawiać agresję głównie spowodowaną dezorientacją, lękiem i fizycznym bólem. Psiak zwyczajnie nie wie co się z nim dzieje, przestaje kontrolować własne odruchy i na tym etapie, żaden trening, sztuczki, behawiorysta nie pomogą.

Co możemy zrobić by ułatwić życie naszemu seniorowi?

Przede wszystkim nie gdybajmy. Zauważyliście objawy zmiany zachowania- już te pierwsze? Idźcie do weterynarza. On wykluczy inne choroby czy dysfunkcji narządów wewnętrznych. Po potwierdzeniu, że mamy do czynienia z zaburzeniem funkcji poznawczych nasz psiak zapewne dostanie odpowiednie środki farmakologiczne pozwalające spowolnić procesy starzenia się mózgu co kupi mu i nam trochę czasu. Dodatkowo warto zapytać od razu o odpowiednią suplementację i dietę. Niemalże każda firma zajmująca się produkcją karm zawiera linię dedykowaną seniorom. Dlaczego? Ponieważ karma dla nich powinna być bogata w przeciwutleniacze, które dodatkowo wspomagają działanie leków.

Co możecie zrobić Wy-właściciele? Przy wspomnianej chorobie pies zapomina wszystko co jest bardziej skomplikowane, ważne jest by używać jak najprostszych i powtarzalnych zwrotów do określania danego zachowania, jakie chcemy uzyskać. Nie zostawiajmy psa samego sobie. Nagradzamy go smaczkami, dotykiem i dobrym słowem zawsze po wykonaniu zadania by utrwalać umykające z jego umysłu schematy. Wracamy nieco do początków i chwalimy za proste sukcesy jak załatwianie się poza domem czy inne poprawne zachowania, które przez ostatnie dziesięć lat były normą. To wymaga duuużej cierpliwości.

Co ważne miejcie w głowach jedno- to że Wasz psi staruszek chodzi po domu i nie może znaleźć sobie miejsca czy szczeka na ścianę absolutnie nie oznacza, że chce Was zirytować, on po prostu cierpi bo nie wie gdzie jest, nie poznaje własnego domu.

Pozostawię Wam rozstrzygnięcie tego jakie rozwiązanie dla psiaków jest w takiej sytuacji najlepsze. Na pewno trzeba wziąć pod uwagę zdanie weterynarza, który doradzi najlepiej jak umie w kwestii tej oraz innych chorób naszych psiaków za każdym razem gdy dzieje się coś nowego i nietypowego.