Z doświadczenia własnego oraz otrzymując wiele pytań z forów internetowych zauważyłam, że warto poruszyć pewien temat. To jak patrzymy na swojego zwierzaka ma duże znaczenia przy tym jakie efekty osiągniemy przy jego szkoleniu. Jeżeli uważasz, że każdy pies jest taki sam, prócz tego że ma inny rozmiar, kolor i imię (oczywiście!) to jakby… mamy problem 😉

Z jednej strony traktujemy pupila często jak pępek świata a z drugiej strony zupełnie nie rozumiemy tego co do nas mówi. Tak… nie zwariowałam. Zwierzęta do nas mówią. Ci, którzy potrafią po tym jak pies na nich spojrzy ogarnąć to, że w drugim pokoju w misce nie ma wody to wiedzą o czym mówię. Jeśli nie wiecie o co mi chodzi- proszę, zacznijcie obserwować swoje zwierzaki!

Nie chwaląc się, wiem:

  • kiedy Loki nie ma wody,
  • chce wyjść na dwór,
  • chce się pobawić,
  • zaraz się załatwi (na dworzu) więc już sobie mogę szykować worek (nie mówię o momencie jak już się ustawił),
  • kiedy zacznie za 1s. szczekać-więc mogę go powstrzymać co zwykle mu się nie podoba i parska na mnie,
  • kiedy pyta mnie wzrokiem o pozwolenie na wycie za policją i karetką,
  • wiem co znaczy bieg do drzwi i powrót do mnie z machającym ogonem i postawionymi uszami itd. itp.

To przykłady dobrych komunikatów. Wiem też co mówi kiedy:

  • zaczyna iść łukiem na widok psa,
  • cofa się za moje nogi,
  • pochyla głowę na czyjś widok,
  • jest mu niedobrze i zwymiotuje za chwile ale się wstrzymuje bo jest w domu,
  • podnosi jedną łapę i zastyga na widok faceta wyłażącego z krzaków podczas naszego wieczornego spaceru,

Jeśli nie będę zwracać uwagi na jedne i na drugie komunikaty skończy się to straszną frustracją psa, ucieczkami, ciągnięciem smyczy, atakami paniki.

Najczęściej występującymi sygnałami uspokajającymi u psów są:

  • siadanie
  • otrzepywanie się
  • machanie ogonem
  • kładzenie się
  • wąchanie ziemi
  • pokładanie uszu z pochyleniem się
  • chodzenie po łuku
  • ziewanie
  • oblizywanie nosa
  • odwracanie głowy

Psy nie przepadają za:

  • nieodpowiednim witaniem się przez osoby im obce (opisane tu: https://zpsemnaobcasach.pl/2019/04/20/jak-przywitac-sie-z-psem/ )
  • przytrzymywania na siłę
  • obejmowania za szyję przy zapoznaniu
  • negatywnych emocji

Nigdy nie paczcie na dany problem jaki macie u psiaka czy to właśnie ciągnięcie smyczy czy szczekanie punktowo. Ważne byście patrzyli holistycznie na to jaką przeszłość ma Wasz pies (może coś się wydarzyło co teraz zbiera piętno), jakiej rasy jest przedstawicielem- może ma predyspozycje do pewnych zachowań (nadal możemy nad tym popracować). Najważniejsze to jednak to czy jest w pełni zdrowy fizycznie, bo wiele zachowań może być objawem choroby. Tak jak u nas, kiedy coś nas mocno boli to nie mamy ochoty na przytulasy i kontakty z ludźmi. Raczej zaszywamy się w łóżku pod kocem i czekamy aż minie powarkując na hałasujących domowników. Czyż nie? A jak wygląda chory pies, o którym nie wiemy że jest chory? No powaliło go… był grzeczny a nie jest i nie mogę go głaskać bo gryzie!

Kolejna sprawa to otoczenie, obserwujcie kiedy to niechciane zachowanie występuje, kto i co wtedy się pojawia jako wyzwalacz. Zapisujcie to sobie, nagrajcie filmik i analizujcie. Może to nie ktoś a coś? Może Wasz pies nie lubi przechodzić obok jakiejś ławki bo mocno pachnie innym psem i to wyzwala emocje?

Najważniejsze pytanie jakie musicie sobie zadać to DLACZEGO? Nie skupiajcie się na samym zachowaniu, nie pytajcie CO ZROBIĆ, żeby pies przestał robić to czy tamto tylko na początku DLACZEGO pies zachowuje się TERAZ (w danym momencie) w ten sposób?

Dodatkowo pamiętajcie, że nie będzie tak, że jeśli Burkowi pomogło chodzenie na smyczy w tę i z powrotem to nam też pomoże. Powodzenia. Chodziłam tak. Spacer trwał 1,5 godziny na odcinku 10 metrów. Myślałam, że jajko zniosę. Mój szczeniak miał więcej cierpliwości. Ja traciłam cierpliwość, traciłam nerwy a pies to wyczuwał i ogólnie wkurzeni i pobudzeni wracaliśmy do domu – pies ciągnąc jak głupi smycz a ja z wyrwanym barkiem. Oczywiście jak nauczyłam się opanowywać własne emocje to chodzenie w ten sposób częściowo przyniosło efekt ale jedynie w połączeniu z ćwiczeniami skupiającymi uwagę, klikerem, smaczkami i masą innych ćwiczeń na zmęczenie psa i nauką wyciszenia.

Nigdy nie mówiłam, że tresura i wychowanie jest proste, prawda?

Nadal wierzę w to, że warto. Wiecie dlaczego? Pisząc ten artykuł mam Lokiego u moich nóg leżącego spokojnie, już samo patrzenie na niego mnie relaksuje. A na spacer pójdziemy jak zwykle ok. 18:00 a potem ok 22:00 😉