Są różne powody, dla których chcecie podejść do obcego psa. Myślę, że najczęściej wynika to z nagłej fali empatii w stosunku do zwierzaka, który się do nas “uśmiecha” (a tak naprawdę chłodzi się otwierając szczęki i wystawiając język) albo zwyczajnie widzimy wyjątkowo pięknego lub ciekawego psiaka i chcemy wejść w interakcję. Nie od dziś wiadomo, że wejście w taką interakcję poprawia humor jak nie na cały dzień to chociaż na kilka godzin.

Często też bezpsowi psiarze czyli osoby, które bardzo chciałyby mieć psa ale nie mogą ze względu na warunki finansowe albo mieszkaniowe, ponieważ chciałyby mieć dużego psa a mieszkają na 40m2 reagują entuzjastycznie na każdego napotkanego psa a przynajmniej na te, należące do znajomych.

Dodatkową grupą są oczywiście dzieci, o których już wspominałam. Tu religie są dwie. Albo dzieciaki, które na widok Lokiego piszczą “pieeseeek!” albo takie, które przerażone mówią rodzicowi “mamo/ tato! pies!” i chowają się za nogą dorosłego.

Jak więc i dorośli i dzieci bez względu na powód powinny podejść do psa, kiedy chcą wejść w interakcję? Jest kilka kluczowych zasad, pod którymi mogą podpisać się wszystkie psy bez względu na stopień ich ułożenia.

1.   Zapytaj właściciela czy można

Czasem nawet wystarczy spojrzenie, odwzajemniony    uśmiech, ale najlepiej po prostu zapytać… mogę mieć dzień kiedy się zwyczajnie uśmiecham do każdego i nie znaczy to, że jestem na ok z głaskaniem mi psa znienacka. Nie obrażaj się jeśli nie można. To dla Twojego bezpieczeństwa. Właściciel psa chce jedynie byś nadal był posiadaczem dziesięciu palców.

2.   Postępuj zgodnie z instrukcjami właściciela.

Jeśli właściciel mówi Ci o tym co należy zrobić żeby pies Cię nie obszczekał czy się nie wystraszył to robi to dla Twojego i jego dobra.

3.   Nigdy nie podbiegaj do psa od frontu ani nie zakradaj się od tyłu.

Pies, który podbiega do drugiego od frontu, zwykle ma zamiar ataku. Jeśli nie to po prostu jest niewychowany a pies, który widzi takiego nadbiegającego będzie niezwykle napięty i gotowy do uskoczenia w bok luk obrony. Z kolei kiedy pies Cię nie widział i nagle zauważył, może się zwyczajnie wystraszyć a jego reakcja może być różna- zależna od stopnia stresu jaki wywołałeś.

4.  Nigdy nie głaszcz psa, którego nie znasz po głowie.

Psy ogólnie tego nie lubią, zwłaszcza klepania po głowie. Dopiero kiedy dobrze kogoś znają, pozwalają na tego typu pieszczotę. Obce osoby powinny przede wszystkim dotykać psa po boku, ewentualnie po karku.

Tu widzimy sygnał uspakajający – oblizywanie nosa. U innych psów może tu wystąpić warczenie a nawet kłapanie zębami czy ugryzienie.
Jeżeli jest to zupełnie obcy nam pies warto przykucnąć zachowując dystans. Pochylanie się bezpośrednio nad psem może grozić „atakiem” na twarz.

5.  Warto przed głaskaniem dać psu się obwąchać

Tak… pokazać wnętrze dłoni ale pies może chcieć powąchać wasze spodnie, albo jak Loki jeśli zbliżycie się zbyt blisko- poliże Was po twarzy. Musicie być na to gotowi.

6. Jeśli już witacie się z psem. Robicie to według instrukcji, pies Was nie oszczekał, zaakceptował… To wiecie, że skończycie z dużym prawdopodobieństwem okłaczeni, prawda?

Mam nadzieję, że wiecie… Czasem osoby, które cmokają do Lokiego są ubrane w czarne garsonki czy garnitury. Kiedyś zwróciłam dziewczynie uwagę, że będzie cała w futrze, na co ona, że to nic. Ok. Jak się nie przejmowała to Loki dostał zgodę, podszedł, zostawił futro.

7.  Nie straszcie swoich dzieci psem.

Bardzo Was proszę. Mega często słyszę, kiedy mijam te wystraszone dzieci albo kiedy w metrze dzieci pytają dlaczego ten pies ma kaganiec hasła typu “uważaj, bo ten piesek może Cię ugryźć”. Nieee… ten ani pewnie wiele innych piesków nie ugryzie jeśli wiesz jak się zachować i poznać czy piesek jest wychowany. Mam wrażenie, że to tak jak kiedy wchodzisz do dentysty pierwszy raz i czujesz się ok do momentu kiedy ktoś mówi “niczego się nie bój, będzie dobrze”. Wtedy myślisz… eeee ja się nie boje, mam się bać?

Raz! Usłyszałam sensowną odpowiedź mamy do dziecka: “Pies ma kaganiec, ponieważ takie są przepisy. Inaczej można dostać mandat. A jak są pieski co gryzą to muszą takie nosić”. Prawda i prawda.

A kiedy nie ma mowy o kagańcu to proszę wystarczy powiedzieć: spójrz, piesek nawet na Ciebie nie patrzy. Często Loki nie zwraca zupełnie uwagi chyba, że dziecko krzyczy.

8.  Głaskanie znienacka może się źle skończyć.

Zarówno przez dorosłego jak i przez dziecko aczkolwiek jeśli dorosły zostanie oszczekany, bo postanowił głaskać mojego psa czy zbliżyć się do mnie kiedy ja wypłacam pieniądze z bankomatu to wybaczcie ale… dobrze mu tak. Dorosły ma swój rozum i powinien mieć już umiejętność myślenia przyczynowo-skutkowego mocno rozwiniętą.

Natomiast dzieci to inna sprawa. Ostatnio wracając ze spaceru w odległości 10 metrów wyłoniła się grupa przedszkolaków zajmująca ⅔ chodnika. Stali oczywiście na środku chodnika więc miałam ciut miejska z prawej i ciut z lewej. Panie przedszkolanki stały tyłem do mnie, chyba liczyły dzieciaki. Dzieciaki natomiast widziały mnie i “pieska”! Skąd wiem, że widziały? Bo kiedy postanowiłam, że pójdę prawą stroną, wszystkie lewe rączki nagle sięgały mocnooooo w bok, tak daleko jak się dało. Teraz dzieci zajmowały cały chodnik po mojej stronie usiłując pogłaskać psa, który nie miał kagańca.

Co tu zrobić… To ja odpowiem przed sądem jeśli któreś z dzieci rozetnie sobie palec wsadzając go w otwartą paszczę mojego psa. Wydałam komendę, Loki przeszedł na prawą stronę. To ja stanowiłam barierę między psem a dziećmi. Dodatkowo pstrykaniem zwracałam uwagę psa by patrzył w górę a nie na dzieci. Po chwili było po wszystkim. Uff…

Jaki z tego morał- dzieci są nieobliczalne. Wtedy powinny za nie odpowiadać przedszkolanki, normalnie opiekunowie a tak na serio… właściciel psa. Serio serio… Wasz pies, Wasz problem.

Także nie: chwytamy psa za łapę, za ogon… nie rzucamy mu się na szyję… i NAJWAŻNIEJSZE! Nie zakładamy mu Nelsona! Jeśli pies Was nie zna to gwarantuje, wygra z Wami tę bójkę (bo dla niego to jawna napaść!).

*Nelson

– chwyt klamrowy w walce zapaśniczej. Polega na tym, że zawodnik, stojąc za przeciwnikiem, wsuwa swe ramię pod ramię przeciwnika chwytając go za kark. Chwyt ten został nazwany na cześć admirała Horatio Nelsona, który przygotował szczegółowy plan obezwładniania przeciwników w bitwach pod Abukirem i pod Trafalgarem.

Wracając do sprawy podchodzenia do psa 🙂

9. Każde podejście do psa może być przerwane w dowolnym momencie na znak właściciela.

Właściciel psa powinien znać jego sygnały uspakajające. Czy to kładzenie uszu po sobie, kulenie się czy podnoszenie łapy lub zwyczajnie odchodzenie, chowanie się za nogi opiekuna. Jeśli pies powąchał rękę nowo poznanej osoby i zaczyna się kulić to zwyczajnie coś mu nie pasuje i nie można go do tego zmuszać. To jak zaganianie zwierzyny w róg. W którymś momencie naciskania na kontakt, którego pies nie chce skończy się to agresją, której się nie spodziewamy.

10.  To, że raz mogliście pogłaskać TEGO psiaka, nie znaczy że się kumplujecie.

Wybaczcie ale tak jest… Naprawdę wiele osób niech będzie, tygodniowo chce jakiegoś rodzaju interakcji z Lokim. Nie znam i nie pamiętam tych ludzi ja a co dopiero Loki. Do chyba, że pachniecie specyficznie. Mimo to nie znaczy to, że następnym razem tego psa może coś boleć, może być zmęczony albo właśnie pełny energii więc inaczej będzie reagował.

11. Żółta chusta.

Jeśli pies ma na szyi lub smyczy żółtą chustę/ bandanę/ muszkę- nie podchodź, nie wołaj, omiń z dystansu. Oznacza to kilka rzeczy. Pies może być lękliwy, może być w trakcie szkolenia, leczenia-dochodzenia do siebie (np. ma wenflon w łapie) lub jest chory. Niewchodzenie w interakcję dotyczy ludzi bez psów ale też psiarzy z ich pupilami.

Takich oto 11 przykazań dobrego wychowania dla każdego kto kocha psy i jednocześnie chce mianować się kulturalnym człowiekiem. Tresura i nauka psa zachowań akceptowanych przez nas jest ciężka i mozolna bez utrudniania tego przez osoby trzecie. Warto podnieść wzrok i zobaczyć kto jest na drugim końcu smyczy i co ma do powiedzenia zanim wytarmosimy zwierzaka, najczęściej będzie to opiekun który naprawdę chce dobrze i dla Was i dla swojego podopiecznego.

PS. Podczas robienia zdjęć do tego artykułu nie ucierpiało żadne zwierzę 🙂