Tak jak każdy stałam przed ważną decyzją skąd wziąć tego mojego przyszłego psa. Pierwsza myśl jaka zaświtała mi do głowy to oczywiście zakup psa z hodowli. Dlaczego piszę, że oczywiście? A to dlatego, że wiedziałam jak ważny jest dobór psa pod styl mojego życia plus zwyczajnie miałam oko na pewne rasy, które wyjątkowo mi się podobały.
W mojej rodzinie zawsze gdzieś kręciły się owczarki niemieckie. Poczytałam o tym jak wyglądają ich charaktery i jakie są najczęstsze problemy. Okazało się, że ze względu na ich wielką popularność i częste chowy wsobne pojawiają się jednostki z problemami zarówno psychicznymi jak i fizycznymi (problemy ze wzrokiem, stawami…). Uznałam, że nie będę zasilać tej machiny mnożenia i modyfikowania tej odmiany psów. Znalazłam więc owczarka staroniemieckiego- mniej popularna wersja… prawie trzy razy droższy szczeniak ale rasa “czystsza”.

Jakąś chwilę później stojąc na zatłoczonym przystanku autobusowym w Poznaniu zauważyłam kątem oka, że coś się dzieje, jakieś poruszenie, po mojej lewej stronie. Ludzie zaczynali się rozchodzić na boki ale nie było widać dlaczego aż moim oczom ukazał się szeroki, kudłaty szaro biały pies.

Husky?! Nie… Jakieś za wielki… Jak mały niedźwiedź. Szedł powoli, rozpychając się wśród ludzkich nóg. Spojrzał na mnie po czym przyłożył swoją głowę do mojego kolana (opierając się o mnie). Nie spodziewałam się, że zrobi to z pewnego rodzaju impetem więc prawie mnie wywrócił. Roześmiałam się, pies został pogłaskany. Właścicielka się uśmiechnęła i ruszyli z psiakiem dalej. Ja stałam tam z białymi kłakami na czarnej nogawce i myślałam tylko o jednym… takiego chce mieć! Wygooglałam- alaskan malamute.

Alaskan Malamute

Od tej pory szykowałam się psychicznie i finansowo pod malamuta . To były czasy gdy mieszkałam w wynajętym pokoju, byłam studentką i zarabiałam 900 pln, płacąc za pokój 700…Niemniej wiedziałam już, że mój malamute będzie miał wózek-rydwan do ciągnięcia mnie przez las w ramach treningu, że będzie miał kamizelkę z obciążeniem – też do treningu, że muszę go często czesać bo utonę w sierści… że uparty będzie więc trening z trenerem konieczny….

Czas mijał i kiedy faktycznie mogłam sobie pozwolić na psa, los tak chciał że trafiłam na ogłoszenie ze schroniska dotyczące 8 szczeniaków i jednym z nich był Apollo (dziś Loki).

Historię Lokiego znacie 😉

Co jednak ważne, podczas całej tej mentalnej podróży po psa nauczyłam się wiele o tym na co zwracać uwagę w obydwu przypadkach.

Poprosiłam Schronisko na Paluchu w Warszawie oraz Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt “Azyl na Koziej” ze Świebodzina o odpowiedź na kilka pytań. Przedstawiciele obydwu instytucji rozjaśnią nam kilka spraw związanych z procedurą adopcyjną. O ile w przypadku zakupu szczeniaka często jest to kwestia jednego- dwóch spotkań z hodowcą, wpłaty od tysiąca do nawet pięciu tysięcy złotych za szczeniaka (w zależności od rasy) i powrót do domu z psiakiem to adopcja psa ze schroniska często jest sprawą nieco bardziej skomplikowaną.

Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę kiedy zdecydujemy się na adopcję psa ze schroniska ?

Schronisko na Paluchu: Zwierzęta w schronisku to w zdecydowanej większości zwierzęta, które kiedyś miały domy i nie ze swojej winy je straciły. Wiedzą więc doskonale, czym jest dom i jak się w nim zachować. Trzeba jednak już przed adopcją pomyśleć o tym, że mogą pojawić się problemy takie jak lęk separacyjny, załatwianie się w domu na początkowym etapie czy problemy zdrowotne. Ale na to samo musimy się przygotować także jeśli planujemy kupić zwierzę.

Azyl na Koziej: Najważniejsze, to decyzja, czy chcemy w ogóle zwierzę i co możemy mu zaoferować. Zwierzęta w schroniskach są przeważnie po przejściach, potrzebują czasu i cierpliwości. Decyzja powinna być poważnie przemyślana.

O co możemy być pytani w procesie adopcyjnym?

Schronisko na Paluchu: Wszelkie pytania są zawarte w ankiecie przedadopcyjnej na naszej stronie. Dotyczą m.in głównego źródła utrzymania, tego gdzie będzie mieszkać pies (czy w mieszkaniu czy w domu z ogrodem), ile czasu będziemy poświęcać na spacery czy ilu mamy członków rodziny. Pytamy też o to jakie macie doświadczenia ze zwierzętami do tej pory.

Azyl na Koziej: Na pewno pytamy czy decyzja jest przemyślana przez wszystkie osoby w domu. Zdarzyło się, że jedna osoba chciała adoptować zwierzę ale druga już nie. Najważniejsze pytania mamy zawarte w ankiecie, ma ona na celu przemyślenie decyzji, szczególnie, gdy mogą wyniknąć różne problemy (zdrowotne, behawioralne lub ludzkie np. alergia, przeprowadzka), w chwili adopcji o tym się nie myśli.

Czy zdarzyło się Państwu odmówić prawa do adopcji?

Schronisko na Paluchu: Zdarzają się takie sytuacje. Decyzję zawsze podejmuje biuro adopcji w oparciu o ankietę i rozmowę z osobą chętną adoptować zwierzę. Jeśli według opinii pracownika biura adopcji osoba/rodzina nie zapewni psu odpowiedniej opieki – wówczas odmawiamy.

Azyl na Koziej: Tak, zwierzęta są po przejściach, szukamy dla nich dobrych domów, takich gdzie będą miały opiekę i będą kochane. Zdarzyło się, że ktoś chciał adoptować zwierzaka a druga osoba z rodziny już nie. Ktoś miał nieodpowiednie warunki pod danego zwierzaka. Nie był zwolennikiem kastracji czy sterylizacji. Inne osoby oprócz zwierzaka dopytywali o otrzymanie „wyprawki” karmy, legowiska, czy nawet smyczy+obroży, na pytanie czym będą potem żywić albo co będzie jak zachoruje nie potrafili odpowiedzieć.

Czy zdarza się, że przed udzieleniem pozwolenia na adopcję przeprowadzacie Państwo wizję lokalną (sprawdzenie środowiska i opinii o przyszłych właścicielach)?

Schronisko na Paluchu:W wypadku psów dorosłych obowiązkowe są minimum dwa spacery przedadopcyjne. Często zdarza się, że wolontariusze przeprowadzają wizyty przedadopcyjne – zwłaszcza, jeśli w domu są inne zwierzęta. Nie przeprowadzamy wywiadu wśród sąsiadów czy znajomych rodziny – pracownicy i wolontariusze mają duże doświadczenie przy przeprowadzaniu rozmów przed adopcyjnych, że zdecydowana większość naszych adopcji kończy się sukcesem i zwierzęta rzadko wracają z adopcji.

Azyl na Koziej: Staramy się sprawdzać przed wydaniem zwierzaka warunki, do jakich ma trafić. Taka wizyta odbywa się kilka dni przed adopcją albo w dniu adopcji – jeśli wszystko jest w porządku zwierzę zostaje już w nowym domu. Jeśli natomiast odległość jest duża to prosimy o pomoc, np. wolontariuszy/pracowników z pobliskich schronisk czy organizacji pro zwierzęcych.

Jak możemy upewnić się, że adopciak nas zaakceptuje?


Schronisko na Paluchu: Spacery zapoznawcze służą temu, żeby sprawdzić relację psa z przyszłym opiekunem. Czasami zdarza się tak, że tych spacerów musi być więcej niż „regulaminowe” dwa – np. gdy zwierzak jest lękliwy, nieufny wobec obcych. Bywa, że od razu pojawia się chemii między psem a człowiekiem, ale bywa i tak, że potrzeba czasu na zbudowanie więzi.

Azyl na Koziej:Myślę, ze na to pytanie nie ma jasnej i prostej odpowiedzi. Każde zwierzę jest inne, z różną przeszłością. Zdarza się, że zwierzę dopiero po kilku miesiącach się otwiera, zaczyna ufać i pokazywać przy okazji swój charakter. Osoba adoptująca musi być tego świadoma. Dobra opieka, miłość i cierpliwość działa cuda.

Jakich psów w schronisku jest najwięcej w schronisku pod kątem wieku? (Szczeniaki, młodociane czy starszyzna)

Schronisko na Paluchu: Rotacja jest bardzo duża, a  trafiają do nas zwierzęta w każdym wieku. Najtrudniej jest znaleźć dom dla psów dużych, starszych albo takich, które mają problemy behawioralne.

Azyl na Koziej: W tej chwili w azylu przebywają 3 psy, są to już starsze i schorowane psy – seniory. Są u nas już długi czas i najprawdopodobniej zostaną do końca swoich dni.

Jaki jest najczęstszy powód dla jakiego pies zostaje oddany do schroniska?

Schronisko na Paluchu: Ludzie deklarują różne rzeczy – problemy z agresja do zwierząt lub ludzi, lęk separacyjny. Czasami powodu są absurdalne – ostatnio lękliwa suczka wróciła po 2 dniach, bo „nie chciała być głaskana”, kiedyś wrócił kot, bo chodził po meblach, czyli po prostu… zachowywał się jak kot 🙂

Azyl na Koziej: Najczęstszy powód to alergia i wyjazd – to niezmiennie od kilku lat. Zdarzały się przypadki oddania zwierzaka bo się znudził, bo wyrósł za duży, bo jest agresywny…

Czy to prawda, że „starego psa nowych sztuczek nie nauczysz” i lepiej jest adoptować szczeniaki?

Schronisko na Paluchu: Psy tak jak ludzie uczą się przez całe życie. A większość psów umie wszystko, co pies umieć potrafi. „Sztuczkowanie” nie jest istotą posiadania psa, to sposób na spędzanie czasu ze zwierzakiem, budowanie więzi, ale nie każdy pies lubi wykonywać sztuczki i nie każdy człowiek chce i umie tych sztuczek psa nauczyć. Z naszej perspektywy adopcje szczeniąt to najtrudniejsze adopcje, obarczone największym ryzykiem. W wypadku starszych psów możemy powiedzieć znacznie więcej na temat ich charakteru, upodobań. Szczeniak to zagadka – nie wiadomo, jak duży urośnie, jaki będzie miał temperament. No i trzeba włożyć dużo pracy i czasu w jego wychowanie.

Azyl na Koziej: Nie zgodzimy się z tym. Starszy pies może nie ma już tyle energii co młodszy, ale potrafi nie raz nas zaskoczyć. Mamy obecnie starsze psiaki w azylu i widać, że potrafią bawić się jak młodsze psy. Starszy pies nie potrzebuje tyle uwagi co szczeniak, wystarczy mu obecność opiekuna, opieka i jest szczęśliwy.

Co jeśli ktoś chce adoptować psa z problemami behawioralnymi? Jakie warunki trzeba spełnić by to było możliwe?

Schronisko na Paluchu: Dobrze byłoby, żeby taka osoba miała już doświadczenie w opiece nad psami i rozwiązywaniu problemów albo była chętna do nauki i przyswajania wiedzy. W naszym schronisku pracują behawiorystki – w wypadku trudniejszych psów często biorą udział w procesie przedadopcyjnym. Można też do 3 miesięcy po adopcji skorzystać bezpłatnie z ich porad. Wolontariusze także zawsze chętnie służą pomocą, gdy pojawiają się problemy po adopcji. Niektóre psy – takie, które nie umieją chodzić na smyczy, wymagają domu z ogrodem, ale to rzadkie przypadki.

Azyl na Koziej: Każda osoba adoptująca zwierzę jest informowana o sytuacji zdrowotnej i ewentualnie psychicznej zwierzaka. Oczywiście nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć. Osoba decydując się na adopcję zwierzaka z „problemami” musi być świadoma , że może potrzebować pomocy behawioralnej lub weterynaryjnej. Oczywiście ma też nasze wsparcie.

Czy kastracja/ sterylizacja jest konieczna? Dlaczego?

Schronisko na Paluchu: To jedyny skuteczny sposób, aby ograniczyć bezdomność zwierząt.

Azyl na Koziej: W tej chwili jest tak duża ilość zwierząt bezdomnych i w potrzebie, schroniska pękają w szwach. Do tego zabieg zapobiega w pewnych stopniu przed wystąpieniem niektórych chorób. Poza tym takie zabiegi zmniejszają ryzyko zachorowania na choroby układu rozrodczego u zwierząt.

Jak wg Państwa powinno wyglądać wprowadzenie psa do nowego domu?

Schronisko na Paluchu: To zależy od wielu czynników: czy w domu są inne zwierzęta, czy są dzieci itd. Najważniejsza zasada: dać psu czas, nie narzucać się i od początku uczyć psa grzecznego zostawania samemu w domu, przyzwyczajać go do naszej nieobecności.

Azyl na Koziej: Wszystko zależy od psa, jego charakteru. Na pewno każdy potrzebuje czasu, spokoju i cierpliwości. No i powinien mieć swój kącik, swoją strefę bezpieczeństwa.

Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi i cenne informacje.

A Was zachęcam do nieustannego pogłębiania wiedzy. Jak widzicie niezależnie od tego czy mamy do czynienia z dużą czy mniejszą instytucją wszędzie gdzie mamy do czynienia z ludźmi wrażliwymi na dobro zwierząt spotkamy zrozumienie gdy przyjdziemy z garścią pytań. Kto pyta nie błądzi a w tym przypadku kto pyta ten nie wyrządza krzywdy.