Na przełomie wieków wielu badaczy usiłowało zgłębić tajniki psiego umysłu z różnym skutkiem. Na tę chwilę psiarze zgadzają się z jednym, że psy potrafią odczuwać niepokój, złość , miłość, strach, niepokój a także ból, głód czy pociąg seksualny. Bardzo szybko zakładamy więc, że ich sposób rozumowania tych emocji i stanów jest taki sam jak ludzki.

Często reagujemy na psie zachowania tak jak robimy to względem ludzi, a to niestety błąd.

Nasze działania stają się dla zwierzaków bezsensowne.

Jedną z najważniejszych różnic między ludźmi a psami jest wspominana już przeze mnie względność w pojmowaniu czasu. Psy nie są zdolne (wg naszej obecnej wiedzy) do przemyśleń i retrospekcji. W związku z tym zupełnie nie rozumieją co mamy na myśli kiedy podnosimy rozgniewany głos mówiąc coś o szkodzie wyrządzonej 4 godziny temu. Nasze wzburzenie jest wówczas niezrozumiałe, skoro pies przybiegł przywitać się radośnie.

Dlaczego ludzie mają bardziej złożoną świadomość niż reszta ssaków na ziemi? Ponoć ma to coś wspólnego z większą powierzchnią kory mózgowej. Ludzie zadają sobie pytania typu “dlaczego w zeszłym tygodniu w piątek czułam taki niepokój?” podczas gdy psy nie są zdolne do takiego typu samoświadomości. One skupiają się na tym co jest tu i teraz.

Jak więc sprawdzić jakie emocje faktycznie psy czują a jakie wmawiamy sobie, że się u nich pojawiają? Otóż sprawdzamy to doświadczalnie. I tak na własnej skórze doświadczyłam u Lokiego zazdrości!

Jak wygląda zazdrość u psa? Kiedy się przytulamy z mężem Loki przypadkiem akurat w tym samym momencie pojawia się obok nas (przy kanapie, na kanapie) i dokładnie w tym momencie kiedy my okazujemy sobie czułość to on musi polizać mnie po ręce albo twarzy. Właśnie w tym momencie Loki chciałby być pogłaskany a najlepiej usiąść mi na nogach albo ogólnie wejść między nas. Zwykle w takim momencie jest odsyłany na miejsce, gdzie wraca z opuszczoną głową. Czasem udaje mu się nas rozbawić na tyle, że zostanie pogłaskany zanim będzie musiał wrócić na materac.

Jest to ewidentne zachowanie pokazujące, że pies zachowuje się jak zazdrośnik. Oczywiście musi to być emocja odczuwana zupełnie inaczej niż u ludzi. Przecież Loki nie może rozmyślać tygodniami o tym jak to Pan bezczelnie pocałował Panią 3 tygodnie temu na kanapie… Gdyby tak było w końcu niepokój jaki czasem przejawia przerodziły się w agresję względem każdej osoby, która tylko mnie dotknie. Nie, psia zazdrość jest tu i teraz. Mija tak szybko jak sie pojawiła.

Zazdrośnik

Co jednak z poczuciem winy u psów? Każdy widział kompilację filmików gdzie psy składają uszy albo siedzą mordką do ściany zgarbione a właściciel pokazuje zniszczoną poduszkę czy buta do kamery.

Jeżeli pies często rozrabia, to ich właściciel wracając do domu miewa różne humory. Raz jest szczęśliwy i wesoło wita czworonoga a raz jest zły bo coś jest zniszczone. Psiak nigdy nie wie w jakim nastroju będzie dziś jego Pan, więc prewencyjnie może się kulić i robić “miny”. Z przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii badania wynika, że 93% właścicieli wierzy w to, że psy odczuwają poczucie winy. Co jeśli one się po prostu stresują niestabilnym emocjonalnie (w ich mniemaniu) właścicielem?

Aby mieć poczucie winy trzeba przecież mieć świadomość o tym jakie mamy obowiązujące normy społeczne oraz posiadać umiejętności ich stosowania. Czy brzmi to jak coś co działa w świecie psów?

Mimo znacznie mniejszej kory mózgowej niż ludzka, naukowcy uważają, że jest ona wystarczająca do tego by czworonogi miały wystarczającą samoświadomość do więcej niż podstawowego zestawu emocji. Psom przypisuje się umiejętność odczuwania wdzięczności, rozczarowania ale i współczucia.

Strach to kolejna emocja, która różni psy o ludzi. Człowiek w momencie, kiedy coś go wystraszy potrafi powiedzieć sobie “opanuj się, nie ma się czego bać!”. Potrafimy również uspokoić się nawzajem. U psów niestety tak to nie działa. Nie potrafią ani uspokoić się same ani za pomocą swoich czworonożnych braci czy sióstr.

Najczęściej widzimy objawy strachu w starciu pies kontra hałas np. fajerwerki czy wybuchy. Jest to o tyle ciekawe, że psy od wieków były używane do polowań. Niemniej te, które nie są przyzwyczajone i wytresowane do znoszenia tego typu hałasów nie potrafią same sobie poradzić z narastającym stresem. Ukrywanie się w zakamarkach domu często na niewiele się zdaje, ponieważ instynkt często podpowiada im, że z kolejnym hukiem powinny bać się jeszcze bardziej.

Loki myśliciel…

Niezrozumienie psich emocji może doprowadzić do pogłębienia ich fobii a w ostateczności do sytuacji kiedy psa się pozbywamy. Genialnym przykładem jest tutaj wspomniany już przeze mnie lęk separacyjny. Pies odczuwa strach związany z byciem samemu w mieszkaniu w związku z tym robi rzeczy, które nie przypadają do gustu właścicielowi (np niszczy kanapę). Właściciel wracając do domu karci psa za coś co wydarzyło się w przeszłości, myśląc, że pies “dobrze wie o co chodzi” tym samym pogłębiając nerwicę psa związaną z pozostawaniem samemu.

Dla psa sytuacja jest prosta. Jeśli Pan wyjdzie z domu to wróci zły. Stres się wzmaga a razem z nim działania destrukcyjne. I tak człowiek doprowadza do sytuacji, w której pies nie radzi sobie z sytuacją tylko dlatego, że nie zrozumiana została emocjonalna inteligencja psa.

Jak to więc jest z tą miłością u psów? Kochają nas czy nie? Moim zdaniem tak ale zupełnie inaczej niż człowiek człowieka. Nie gorzej ani lepiej. Po prostu inaczej, na swój psi sposób.

Z szacunku dla naszych przyjaciół oraz dla ich zdrowia nauczmy się dostrzegać ludzki świat ich oczami. Będzie nam łatwiej porozumiewać się z nimi i egzekwować zachowania, których oczekujemy.